Śmietanka towarzyska: recenzja

Recenzja filmu „Śmietanka towarzyska”. Polecam!

Początek lat trzydziestych zeszłego stulecia. Młody Bobby Dorfman wyjeżdża z domu rodzinnego w poszukiwaniu pracy.

Tak się film zaczyna.

Spoiler alert***Spoiler alert***Spoiler alert***Spoiler alert**Spoiler alert***Spoiler alert

Półtora godziny później (tyle trwa film) Robert Dorfman jest u szczytu swojej kariery zawodowej. Ma kochającą żonę, córkę i furę szmalu. Jest właścicielem jednego z najpopularniejszych klubów nocnych na Manhattanie, takiego z orkiestrą jazzową, butelkami wina po tysiąc dolców za sztukę i zylionem stołów, gdzie można usiąść i pogadać w kulturalnej atmosferze.

A co wydarza się pomiędzy?

Tego Ci dziś, Czytelniku, nie zdradzę – jeżeli chcesz się dowiedzieć, obejrzyj film.

Powiem tylko, że większość aktorów zagrała tam role kompletnie nie kojarzące się z ich dotychczasowym dorobkiem:

Steve Carell, mój ulubiony aktor z „Bruce-a Wszechmogącego”, gra tu całkiem poważną, nie-komediową rolę hollywoodzkiego agenta, który zakochuje się… A nie, pardon, miałem nie zdradzać fabuły. W każdym razie bardzo fajna rola.

steve-carell-01

Jesse Eisenberg, którego znam głównie z roli Zuckerberga („The Social Network”), tu gra wytwornego młodzieńca z klasą, którego nieco zbyt romantyczna dusza… A nie, nie powiem 😉

jesse-eisenberg-01

Kristen Stewart, znana większości widzów jako Bella z sagi „Zmierzchu”, tu gra sekretarkę… znaczy, tego ten, obejrzyj sobie.

kristen-stewart-01

Ken Stott może być kojarzony przez kilka pokoleń widzów. Grał Króla Leara, grał Hitlera, grał księcia Caspiana („Kroniki Narnii”) oraz krasnoluda Balina w Hobbicie. Tu zaś występuje jako… Wiesz kto. Nie wiesz? Hm.

ken-stott-01

Film nie jest z rodzaju „zabili go i uciekł”, ani „latali po kosmosie i szczelali laserami”, ani nawet „policz nogi i podziel przez dwa”. Dominuje klimat vintage (cóż, lata trzydzieste). Wytworne stroje, gangsterzy, gwiazdy Hollywoodu, czarne limuzyny i białe wino – wszystko to podane w postaci bardzo, ale to bardzo strawnej mieszanki.

Jeżeli szukasz taniej rozrywki, zapraszam na Joe Monstera albo Nowego Pompona. Jeżeli natomiast potrafisz napawać się wytwornymi dialogami, gustownym wystrojem wnętrz oraz dylematami miłosnymi głównych bohaterów, na tym filmie nie zawiedziesz się.

Osobiście bardzo polecam.

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a’capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz