Tess Gerritsen: Telefon o północy (jeszcze nie recenzja)

Po dłuższej serii SF postanowiłem się trochę odchamić i przeczytać coś dla „normalnych” ludzi. Mój wybór padł na „Telefon o północy” Tess Gerritsen. Głównie dlatego, że książka akurat była pod ręką, ale także ponieważ lubię jej książki. Pisze kryminały o tematyce medycznej, a że sama kiedyś była lekarzem, wszystko jest bardzo realistycznie opisane. Na przykład z pierwszego zdania „Telefonu…” można się dowiedzieć, że wystarczy uciskać tętnicę szyjną przez zaledwie 20 sekund, żeby doprowadzić do utraty przytomności, a zgon następuje po dwóch minutach.

Nie będę tego sprawdzał.

Tak czy siak, w najbliższych dniach należy spodziewać się recenzji „Telefonu o północy”, który z opisu na okładce wydaje się być solidnie napisanym kryminałem ze sporym rozmachem. Tess w kryminałach czuje się jak ryba w wodzie, więc zapowiada się kawał dobrej literatury. A jak będzie? Zobaczymy…

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a’capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz