Nazwisko James S.A. Corey znają wszyscy [citation needed]. A przynajmniej ci ze wszystkich, którzy kojarzą serię "The Expanse". W rzeczywistości to dwóch koleżków z całkiem konkretnym talentem pisarskim oraz mnóstwem pomysłów na jego spożytkowanie.
Jakiś czas temu wspomniałem tu o książce "The Mercy of Gods". Nie poświęciłem jej wówczas całego wpisu, bo akurat miałem w zanadrzu większą partię tytułów do przegadania."The Faith of Beasts" jest kontynuacją tej opowieści. W sumie całkiem strawną, chocą znajomy współczytacz, który próbował mi ją polecić kiedy właśnie się za nią zabierałem (swoją drogą niezły zbieg okoliczności) twierdzi, że trochę za bardzo przegadana.
Może i tak. Mam wrażenie, że na fali sukcesu telewizyjnego "The Expanse", panowie Corey mniej lub bardziej świadomie "celują" w kolejny blockbuster. Wszystkie sceny są tu w ściśle określonych (i dość w sumie ograniczonych) lokalizacjach, większość da się nakręcić pod dachem. Akcje w przestrzeni kosmicznej da się policzyć na palcach jednego człowieka.
Niemniej jednak czyta się z przyjemnością. Nie chcę za dużo zdradzić, powiem więc tylko tyle, że książka eksploatuje dwie główne idee:
- Co mogłoby się wydarzyć, gdyby jakaś wysoko rozwinięta cywilizacja postanowiła podbić cały Kosmos, używając w tym celu wszystkich innych napotkanych cywilizacji w charakterze
niewolnikównarzędzi? - Jak bardzo może zmienić się człowiek zmuszony do robienia nieludzkich rzeczy chęcią przetrwania (nie tylko jako jednostka, ale jako gatunek)?
Jest kilka wątków (mniej, niż w pierwszej części, ale wystarczająco dużo, żeby nie było nudy), kilku narratorów, mnóstwo niebanalnych pomysłów na "obcość" Obcych. Czyta się, jak już nadmieniłem, bardzo przyjemnie i płynnie. Prywatnie polecam i wystawiam książce mocne 9/10. No i czekam, rzecz jasna, na trzecią część.
Jeżeli chcesz do komentarza wstawić kod, użyj składni:
[code]
tutaj wstaw swój kod
[/code]
Jeżeli zrobisz literówkę lub zmienisz zdanie, możesz edytować komentarz po jego zatwierdzeniu.