Bobiverse, część druga

Drugi tom serii "Bobiverse" jest jeszcze lepszy od pierwszego. Główny bohater, skopiowawszy się pod elektroniczną postacią dużo, dużo razy, bada kolejne układy planetarne w okolicy naszego Słońca. Udaje mu (im?) się nawiązać kontakt z Innymi, którzy są od nas o tyle bardziej rozwinięci, że traktują nas bardziej jak moskity, a nie jak równorzędnych partnerów do kosmicznej rozmowy; w dodatku gadają do nas wyłącznie po mandaryńsku, bo dawno temu przechwycili wystrzeloną przez Chińczyków sondę i myślą, że wszyscy ludzie mówią tym językiem.

Odkrywamy jeszcze jedną planetę z myślącym Rozumem.

Jeden z Bobów zakochuje się w ludzkiej kobiecie, co jest o tyle kłopotliwe, że ludzie przecież żyją tylko mgnienie oka, a Bob jest praktycznie nieśmiertelny.

I tak dalej, i tak dalej. Wynalazki, nowe miejsca, VR, cywilizacje wznoszą się i upadają, łoś, Archimedes, Arnold i...

... i się już zamykam, bo i tak zdradziłem już za dużo. Lektura w każdym razie prima sorte, bardzo polecam. A trzeci tom już grzeje miejsce w blokach startowych 🙂

Książkę można kupić na przykład tutaj.

Zapisz się
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
0
Zapraszam do skomentowania wpisu.x
()
x