Wielki Brat czuwa

Od czasu do czasu zaglądam sobie w statystyki odwiedzających bloga. Poza oczywistymi danymi, które zbieram, takimi jak adres, numer telefonu, historia przeglądarki, płeć, wiek, kolor skóry oraz dane konta bankowego, lubię czasem pogmerać w tekstach, których wyszukiwanie w Google (czy innym Bingu) skierowało poszukującego na mój ugór. Rzućmy okiem na najciekawsze wyszukiwania z ostatniego tygodnia:

„Sraczka w sklepie”

Nie wiem jakim cudem udało się skojarzyć wyszukiwarce powyższą frazę z moim blogiem, faktem jednak jest, że się jakoś udało. Zastanawiam się tylko, czy ktoś robił badania do doktoratu, czy też może akurat przechodził przyspieszony kurs tańca irlandzkiego, czekając na wolny wucet w jakimś sklepie. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że był to sklep z odzieżą, w razie najgorszego. Tak czy siak, intrygujące, nieprawdaż…

„Karaluchy na wczasach”

Powyższy tekst może świadczyć o tym, że obok naszego świata istnieje alternatywny, w którym rasą dominującą jest Blatta orientalis, i który ma na tyle nieatrakcyjną ofertę biur podróży, że jego mieszkańcy od czasu do czasu tunelują do nas w poszukiwaniu wrażeń. Polecam odwiedzić Irlandię! Bardzo tu ciepło ostatnimi czasy.

„Jak usunac ludzi”

Tu mnie całkiem zagięło – boję się, że podświadomie szyfruję w tych swoich grafomańskich wypocinach jakieś recepty na Armageddon. Na wszelki wypadek przeskanowałem całość wzdłuż i w poprzek, i w jeszcze drugi poprzek, ale niczego nie znalazłem. Prawdopodobnie błąd w wyszkiwarce (i taka jest moja wersja proszę Wysokiego Sądu).

„Szczelina w górach”

Ktoś najprawdopodobniej utkwił w górskiej szczelinie a Google, zamiast numeru do lokalnego oddziału GOPR, przekierowało go na mojego bloga. I bardzo dobrze – po lekturze kilku wpisów ból głowy nasili się do tego stopnia, że pozwoli zapomnieć o zmiażdżonej kostce. Potem zaś nadejdzie sen (nikt nie wytrzymał jeszcze więcej niż czterech, góra pięciu moich wpisów pod rząd bez zasypiania), najlepszy środek przeciwbólowy. Wot, tiechnika…

Z tym optymistycznym akcentem wracam na swój zmywak codzienny, życząc sobie i moim wszystkim trzem czytelnikom zdrowia i dobrej pogody.

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a'capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

4 komentarzy do "Wielki Brat czuwa"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Pshemko
Gość

Jakiego używasz systemu do zbierania statystyk?

xpil
Gość
pendragon
Gość

"szczelina w górach" może uchodzić za półsłówko "glina w szczurach". Jakoś mi się skojarzyło, wiem niedokładnie i bez sensu ale co tam 🙂

xpil
Gość

Prawie się zgadza, tylko dwie literki różnicy.

Gdyby chcieć zniwelować te dwie literki, wyszłoby: "glina we szczórach". Też fajnie…

wpDiscuz