God’s Crooked Lines. Recenzja filmu.

Kilka tygodni temu obejrzałem film pod tytułem jak w tytule. Opowieść jest... niecodzienna. To jeden z tych obrazów, które trzymają widza w niepewności do ostatniej sceny.

Film nakręcono w 2022 roku, z akcją toczącą się pod koniec lat 70. zeszłego stulecia.

Główna bohaterka, Alice, trafia do szpitala psychiatrycznego w celu zbadania okoliczności niedawnej śmierci jednego z pacjentów. Alice udaje chorą psychicznie, jednak do dyrektora szpitala dociera list, z którego wynika, że jest ona całkowicie zdrowa i działa pod przykrywką. To samo mówi zresztą głównemu lekarzowi, który ją prowadzi. Pozostali pracownicy szpitala, jak również pacjenci, o niczym nie wiedzą. Wszyscy wierzą, że Alice cierpi na schizofrenię.

Tradycyjnie już przerywam opowiadanie fabuły, nie chcąc popsuć niespodzianki. Wątków jest kilka (w tym dwa główne), postaci nie za dużo, żeby się nie pogubić, ale też nie za mało, żeby było ciekawie. Bardzo wiarygodnie zagrane postaci poszczególnych pacjentów. Do końca nie wiadomo, kto jest "zły", a kto "dobry". Co więcej, widz jest trzymany w niepewności nawet w kwestii zdrowia psychicznego głównej bohaterki: gra, czy faktycznie coś z nią jest nie tak?

Pomimo tego, że jest to film produkcji hiszpańskiej...

Z jakichś niewyjaśnionych powodów nie przepadam za tamecznymi producentami - może mam uraz z dzieciństwa, bo z braku lepszej rozrywki spędziłem zbyt dużo czasu na oglądaniu w polskiej TV "Niewolnicy Isaury"? Tak, wiem, gdzie Brazylia, gdzie Hiszpania? Ale językowo dla mojego mózgu to klasyczne potato-potahto.

..., bardzo go polecam. Jest nietuzinkowy, zaskakujący, ma elementy komediowe, miejscami trochę noir, ogólnie robi wrażenie.

Moja prywatna ocena: 10/10. Bez pudła.

Arranging connections…

Dodaj komentarz

Komentarze mile widziane.

Jeżeli chcesz do komentarza wstawić kod, użyj składni:
[code]
tutaj wstaw swój kod
[/code]

Jeżeli zrobisz literówkę lub zmienisz zdanie, możesz edytować komentarz po jego zatwierdzeniu.