Hanna. Recenzja serialu.

Skończyłem niedawno oglądać drugi (i póki co ostatni) sezon serialu “Hanna”.

Czy warto?

Pierwszy sezon – zdecydowanie tak. Po pierwsze ze względu na Joela Kinnamana, którego prywatnie uwielbiam za grę w pierwszym sezonie “Altered Carbon“, a który tutaj gra rolę całkiem podobną (tylko mniej SciFi), a po drugie za podobieństwo początku serialu do filmu o tym samym tytule (z 2011 roku). Na początku wydawało mi się, że Saoirse Ronan to “lepsza” aktorka do grania tytułowej postaci, ale po chwili oglądania okazuje się, że Esme Creed-Miles radzi sobie z rolą równie dobrze.

O co chodzi?

O to, że Hanna zostaje uratowana z ośrodka, w którym robi się jakieś nie do końca wyjaśnione genetyczne eksperymenty na dzieciach. Uratowana przez jednego z byłych pracowników tego ośrodka (Eric – Kinnaman), który postanawia się zbuntować i zwiać z jednym z niemowląt. Potem mieszkają sobie 15 lat w kompletnej dziczy, Eric uczy Hannę zarówno rzemiosła wojennego jak też prowadzi jej regularną szkołę, dzięki czemu dziewczyna nie tylko umie się obronić, ale zna też trzy różne języki i ma dobre (choć wyłącznie teoretyczne) pojęcie o świecie.

Potem obydwoje opuszczają fińską puszczę i wkraczają w świat agentów, morderców i innych paskud. Sporo akcji toczy się w Rumunii, ale jest też kilka scen z Polski (w tym jedna kiedy Eric kupuje kiełbasę – trzeba przyznać, że aktor opanował te dwa czy trzy zdania całkiem nieźle jak na obcokrajowca).

Dalej nie opowiem, bo nie chcę zepsuć zabawy. Dzieje się mnóstwo, do końca nie wiadomo która z postaci jest biała czy czarna, a może tylko lekko szara? W każdym razie pierwszy sezon jest w moim prywatnym rankingu świetny: 9.5/10 albo i lepiej.

Drugi za to… z pewnego powodu, którego jednak nie wyjawię, zaledwie 6/10. Nie jest tragicznie, ale to już jednak nie to.

Trzeci sezon podobno się kręci. Jeżeli tendencja pozostanie, to być może go sobie odpuszczę. A może nie. Zobaczymy.

Z innych postaci, uważam że warto wspomnieć rolę Dermota Mulroneya, znanego mi dotychczas głównie z romkomów – w “Hanna” gra on czarnego charaktera i mogę to ujawnić bez żadnych skrupułów, bo jest negatywny od samego początku do samego końca. No i jest jeszcze Mireille Enos, która świetnie zagrała postać Marissy Wiegler, jednego z filarów serii.

Na Rotten Tomatoes serial dostał 80%. To całkiem nieźle (i o 9% więcej od filmu z 2011).

Serial załapał się też do nominacji na najlepszy serial 2021 roku i paru innych nagród.

Zapisz się
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
0
Zapraszam do skomentowania wpisu.x
()
x