Długi Kosmos – jeszcze nie recenzja

Pisałem niedawno o „Długiej utopii” i użyłem tam – naiwnie – sformułowania „końcówka serii”.

Tymczasem, jak to często bywa, seria wcale nie kończy się na części czwartej. Dosłownie chwilę temu wyszła piąta część „Długiej Ziemi”, pod wiele mówiącym tytułem „Długi Kosmos”. Jak na razie tylko po angielsku, ale jestem przekonany, że PeWuC spręży swoje… sprężacze, czy co tam tłumacze sprężają w takich sytuacjach – i że przełoży knigę na lechicki.

Ze wstępnych recenzji i opisów wiadomo już, że znów będzie się Działo. Tym razem na wszechświatową skalę.

Z szerokim uśmiechem ustawiam „Długi Kosmos” na końcu Długiej Kolejki Książek czekających na mą lekturę – i wracam na zmywak.

Hurra!

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a’capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

8 komentarzy do "Długi Kosmos – jeszcze nie recenzja"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Jacek
Gość

No nie wiem. Jak śpiewali kiedyś klasycy „Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść niepokonanym”. Co będzie potem? Długi multiwszechświat?

5000lib
Gość

Właście to co zniechęcało mnie to lektury książek fantasy, to seeeerie z podtytułem: „Końca nie widać”. Nie mylić z: „końca nie czytać”.

wpDiscuz