Klamka po mutacji

Przytrafiło nam się niedawno, że w ramach renowacji łazienki przełożyliśmy drzwi na drugą stronę.

Tak sobie przeczytałem to powyższe zdanie i stwierdziłem, że brzmi ono dość nieprecyzyjnie. Mogłoby na przykład oznaczać, że przełożyliśmy drzwi od łazienki na drugą stronę mieszkania, budynku, albo nawet Dublina. Spróbujmy raz jeszcze…

Przytrafiło nam się niedawno, że w ramach renowacji łazienki odwróciliśmy drzwi o 180 stopni.

Cholera, ciut jakby lepiej, ale nie do końca.

Przytrafiło nam się niedawno, że w ramach renowacji łazienki odwróciliśmy drzwi w lustrzany sposób, tak, żeby osoba wchodząca w pierwszej kolejności widziała zlew a nie tron.

No, powiedzmy…

W efekcie drzwi otwierają się teraz w prawo a nie w lewo. No chyba, że patrzeć od środka, wtedy w lewo a nie w prawo.

O czym to ja…

Właśnie, klamka. Logiczną konsekwencją takiego manewru z drzwiami jest przejście klamki na drugą stronę (gdyby jej nie przenosić, pozostałaby po stronie zawiasów i otwieranie byłoby znacznie utrudnione, a może nawet niemożliwe).

No i teraz akcja właściwa. Godzina trzecia nad ranem, zew natury pogonił mą Małżę w stronę łazienki. Zrobiwszy co trzeba, podniosła swoje zaspane zwłoki i sięgnęła po klamkę… po stronie zawiasów. Szarpnęła za nią kilka razy, ale, skubana, nawet nie drgnęła. No nic, pewnie drzwi zamknięte na kluczyk… Szuka kluczyka – nie ma! Co do cholery, jakiś inny Matrix czy co? No nic, trzeba się dobudzić…

Okazało się, że w swoim zaspanym stanie wzięła za klamkę uchwyt do papieru toaletowego, który jest przymocowany po wewnętrznej stronie drzwi (czyli przy zawiasach), ma metaliczny wygląd i kształt, pi razy oko, klamki. Jeszcze trochę i by go skutecznie wyrwała, chociaż jest przymocowany całkiem solidnie.

Śmiechu potem było co niemiara.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz