Lubię proste rozwiązania. Lubię też *upraszczać* rozwiązania - w miarę możliwości rzecz jasna. Ostatnimi czasy na tapet wskoczyło robienie zrzutów ekranu. Temat wałkowany od dekad przez nieskończone rzesze zjadaczy bitów, niczego nowego dziś nie napiszę. Ale się pochwalę, że udało mi się chyba wreszcie osiągnąć Zen w tejże kwestii.
A było tak.
Dawnymi czasy, kiedy człowiek jeszcze używał jedynie słusznego systemu operacyjnego z Redmond, robiło się zrzuty ekranu klawiszem PrtScr, potem się to obrabiało w Paincie.
A potem znajomy zapodał mi temat Greenshota - i wsiąkłem. Greenshot jest bowiem Świętym Graalem aplikacji do pstrykania ekranowi fotek. Zdecydowanie widać, że jego twórcy nie tylko znają się na tworzeniu oprogramowania, ale też używają swoich własnych produktów. Greenshot nie tylko ułatwia robienie screenshotów, ale też rozwiązuje problem głodu na świecie, udowadnia hipotezę Goldbacha i prostuje sinusoidy. Żyć, nie umierać.
A potem panowie z Redmond stwierdzili, że ich system operacyjny to doskonały pretekst do wciskania bogu ducha winnym użytkownikom dodatkowych produktów, jak również wyżymania z tychże użytkowników maksimum informacji pod reklamy - w związku z czym po wielu nieudanych próbach wylądowałem - już na dobre - w świecie pingwinów. Dziś wielbię Linuksy miłością czystą. Głównie Debiana i pochodne, ale nie jestem religijny, miałem po drodze przygodę z Archem, Fedorą, CentOS-em i paroma innymi - i jak widać żyję i miewam się całkiem nieźle.
Niestety, o ile większość klamotów w Linuksie po prostu działa, o tyle Greenshot nie ma tu konkurencji. Przerzeźbiłem dziesiątki aplikacji do ściągania screenshotów - owszem, każda działa, ale żadna nie oferuje konkretnie takiego doświadczenia, jak Greenshot. Przez ostatni rok - w Mincie - używałem w tym celu domyślnej aplikacji "Screenshot", która zasadniczo daje radę, ale nie da się w niej wyłączyć okienka akcji po wykonaniu zrzutu. Niby niewiele, bo to tylko jedno dodatkowe kliknięcie. Z drugiej strony, biorąc pod uwagę, że da się ogarnąć temat *jednym* kliknięciem zamiast dwóch, jest to skok o sto procent. Matematyki nie oszukasz!
Tak więc od paru dni zamiast aplikacji domyślnej podłożyłem sobie pod PrtScr następującą komendę:
maim -s -u | xclip -selection clipboard -t image/png
I teraz po prostu pokazuje mi się celownik, którym rysuję prostokątny obszar na ekranie - i już. Zrzut trafia automatycznie do schowka, z którym mogę potem robić co mi się żywnie podoba.
Ha.
Jeżeli chcesz do komentarza wstawić kod, użyj składni:
[code]
tutaj wstaw swój kod
[/code]
Jeżeli zrobisz literówkę lub zmienisz zdanie, możesz edytować komentarz po jego zatwierdzeniu.