Nowe pokolenie

Znajomy walczył niedawno z komputerem, który działał nieprzerwanie od 2006. roku i nagle zdechł. Sprzęt dość nietypowy, bo przeznaczony specjalnie do monitoringu. Fajna zabawka. Karta grafiki, oprócz tego, że ma szesnaście wejść dla sygnału wideo, ma jeszcze dodatkową złączkę, którą podpina się do złącza RESET na płycie głównej. Software do obsługi monitoringu wysyła do karty co paręnaście sekund sygnał. Jeżeli nie wyśle sygnału w określonym czasie, karta samoczynnie (na poziomie sprzętowym) resetuje kompa. Dzięki temu nawet jak się program zawiesi, to tylko do czasu tego automatycznego resetu komputera.

No więc działał sobie taki komp ładnych parę lat, zupełnie bezobsługowo. I nagle zdechł.

Po krótkiej analizie akustycznej kolega doszedł do wniosku, że odgłosy dobiegające z twardego dysku są takie, jakby ktoś próbował zmielić te krasnoludki, co biegają w środku z zerami i jedynkami. A więc – padnięty dysk.

Skoro padł dysk, trzeba wymienić na nowy. A więc reinstalacja systemu. A więc napęd CD potrzebny. Komp napędu CD nie ma, bo po co napęd CD w kompie do monitoringu? Założenie jest takie, że jak się kiedyś coś popsuje to się napęd CD na chwilę znajdzie i podepnie.

Niestety, w składziku same napędy ATA/IDE a tymczasem potrzebny SATA. Po paru chwilach udało się wymontować napęd SATA z jakiejś nowszej maszyny na czyimś biurku.

Podpinamy napęd, zasilanie… Aha, nie ma. Jest JEDNA wtyczka zasilająca SATA, do twardego dysku, reszta same molexy.

Dla niezorientowanych: z molexami jak z adidasami. Firma Molex produkuje mnóstwo innych wtyczek. Ale przyjęło się mówić „molex” na tradycyjną, czteropinową wtyczkę zasilającą PC.

Żeby było śmieszniej (ale nie jest), w tym kompie molexy są czarne, chyba dla niepoznaki. A że wtyczki SATA też są czarne, więc się kolega w pierwszej chwili nie zorientował.

Po paru kolejnych minutach szperania po składziku, szufladach i innych etceterach udało się namierzyć przejściówkę molex-sata. Uff. Podpinamy…

Działa.

Mamy napęd CD. Mamy działający dysk twardy. Ale zaraz, po cholerę aż jeden terabajt?

<… klik klik klik … szur szur szur … pstryk … >

OK, 250GB może być, ten terabajtowy przyda się później gdzie indziej. Co dalej?

Przydałby się monitor, do zainstalowania systemu. Komp do monitoringu, jak sama nazwa wskazuje, nie ma monitora 😉

<… tup tup tup … ugh … sap sap sap … szu szu … pstryk …>

No właśnie, nie pstryk. Jedyne wyjście wideo na karcie to DVI. A w tym biurze monitorów z kablem DVI nie ma.

Jak to dobrze, że już piąta trzydzieści. Czas do domu. A monitoring może poczekać.

Adresu firmy nie podaję, bo a nuż ktoś zechce skorzystać z faktu, że monitoring nie działa 😉

Dziś, jak za dawnych czasów, kawał na koniec:

Przychodzi argon do baru. Barman mówi:
– Sorry, ale gazów szlachetnych nie obsługujemy
Ale argon nie zareagował.

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a’capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

4 komentarzy do "Nowe pokolenie"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
kwas007
Gość

W głowie mi się nie mieści że nie posiadasz magicznej skrzynki w której jest wszystko. Ja osobiście takowa posiadam i jest w niej przejście dvi vga przejście sata ata molex sata 2x molex 8-pin do karty graficznej pendrive z instalacja windowsa 7 , xp plus umbuntu i ubcd. Dodatkowo jest w niej pasta sprężone powietrze komplet śrubokrętów i ohmomierz tzn. Multimierz wszystko się mieści w skrzynce 20x10x10 a i zapomniałem jeszcze zworki śrubki i bezpieczniki miejsce na kanapki też jest. Zawsze mam ja w aucie więc żaden komputer mnie nie zaskoczy. Prosta robota max 2h pracy

kwas007
Gość

No tak przejściówke dvi vga znalazł w domu i po problemie. A znałbyś może w swojej szufladzie silnik jądrowy z tłumikiem od jelcza:)?