Szukanistyka a znalezistyka

https://xpil.eu/j9Jd8

Od dość dawna mam taką idée fixe żeby się odguglować, w sensie odłączyć od Google kompletnie. Pomysł nigdy nie wypali stuprocentowo, za dużo mam aplikacyj i innych usług kupionych w sklepie Google, ale tam, gdzie mogę, staram się Wielkiego Gie nie używać. Od jakiegoś czasu na przykład korzystam do wyszukiwania klamotów w Sieci wyłącznie z DDG, powyłączałem również Gemini gdzie się dało. Drobiazgi, ale od czegoś trzeba zacząć.

A że lubię dłubać, postanowiłem jakiś czas temu przetestować SearxNG, meta-wyszukiwarkę internetową, którą można postawić na własnym sprzęcie. Nie będę dzisiaj pisał o samym SearxNG - zainteresowanych odsyłam do ichniej strony głównej - skupię się za to na upierdliwym błędzie na styku SearchNG - Tailscale - Firefox, którego naprawienie (a raczej obejście) zajęło mi zdecydowanie zbyt wiele czasu.

Jako że jestem osobnikiem leniwym, stawiam sobie różne usługi w moim tailnecie pod nazwami odpowiadającymi temu, co dana usługa robi. Na przykład Minifluxa trzymam pod adresem http://rss/, a Navidrome z muzyką pod http://music/ i tak dalej. A zatem, niewiele myśląc, nadałem maszynie z wyszukiwarką nazwę search licząc na to, że będę mógł od tej pory używać SearxNG pod adresem http://search/. Logiczne, prawda?

A więc dodałem search do sieci Tailscale, postawiłem SearxNG, sprawdziłem lokalnie - działa - sprawdzam z innej maszyny - nie działa. Firefox przekierowuje z http://search na https://search, a że na porcie 443 nic nie ma, przeglądarka każe mi spiętralać na najbliższe drzewo.

Ki czort? - myślę sobie - przecież mam w opcjach Firefox wyłączone automatyczne przekierowanie na https.

Na wszelki wypadek sprawdzam z wiersza poleceń, curl-em - wszystko działa jak trzeba, curl http://search/ wywala kilogramy HTML-a SearxNG. Co prawda używanie wyszukiwarki curl-em troszkę jakby mija się z celem, ale przynajmniej wiem teraz, że usługa działa i jest widoczna z zewnątrz.

Kolejny test: zamiast http://search/, próbuję http://search.tailXXYYZZ.ts.net/ - działa! Webowe UI SearxNG otwiera się w mgnieniu oka i nawet wyszukuje śmieszne koty jak trzeba.

Noż kurdę.

Co się okazało?

Okazało się, że po pierwsze, .search jest oficjalną TLD (Top-Level Domain, coś jak .pl czy .com), a po drugie, ta domena znajduje się na liście HSTS preload. Firefox ma tę listę wbudowaną, więc każdy adres kończący się na .search traktuje jako dostępny wyłącznie przez https i automatycznie zmienia http na https. Czemu tak? Mówią, że chroni to przed niektórymi atakami wymuszającymi niezabezpieczone http. Jak to konkretnie działa, nie mam pojęcia, za wysokie progi na moje trzy kulawe neurony. Ale wyżej dupy nie podskoczę, nie będę się kłócił z mądrzejszymi ode mnie.

Rozwiązanie?

Zmieniłem nazwę maszyny z niepewnego search na bardziej optymistyczne find co w zasadzie gwarantuje, że SearxNG za każdym razem znajdzie to, czego szukam 🙂

https://xpil.eu/j9Jd8

Dodaj komentarz

Komentarze mile widziane.

Jeżeli chcesz do komentarza wstawić kod, użyj składni:
[code]
tutaj wstaw swój kod
[/code]

Jeżeli zrobisz literówkę lub zmienisz zdanie, możesz edytować komentarz po jego zatwierdzeniu.