Zagadka dla chodzących po górach

To jest dość stara zagadka i łatwo jej rozwiązanie znaleźć na Google, ale może któryś z Czytelników zechce zaryzykować użycie własnego tego, no... takiej szarej mazi między uszami. Whatever.

Wyobraźmy sobie, że stoimy na szczycie górskiej ściany, gładkiej i całkiem pionowej. Musimy zejść na dół.

Ściana jest wysoka na 100 metrów.

Mamy przy sobie 80 metrów liny.

Mamy też młotek i dwa haki.

I nóż.

I dalmierz laserowy.

Wyglądamy ostrożnie poza krawędź ściany, patrzymy w dół... i widzimy, że ze ściany wystaje całkiem solidnie wyglądająca półka skalna. Dalmierz mówi nam, że półka jest 60 metrów od nas, a więc 40 metrów nad poziomem gruntu, na który mamy za zadanie zejść.

No i teraz pytanie: czy da się, a jeżeli tak, to w jaki sposób, bezpiecznie zejść na znajdujący się 100 metrów niżej grunt, wykorzystując wyłącznie wymieniony wyżej sprzęt? Młotek, dwa haki, nóż i 80 metrów liny.

9 komentarzy

  1. Sa na to dwa sposoby, ale sadze ze chodzi Ci o ten bezpieczniejszy… 😉
    1. Tniemy line w polowie 2x40m.
    2. Mocujemy pierwszy hak i przywiazujemy do niego line nr 1.
    3. Na drugim koncu liny nr 1 wiazemy petle.
    4. Przez te petle przekladamy line nr 2 tak, zeby po obu stronach petli zwisalo po 20m (druga lina jest “zlozona” na pol).
    5. Taka konstrukcja daje nam 60 metrowa line kombinowana, po ktorej mozemy zejsc na polke. (uwazajac zeby mocno trzymac obie koncowki liny nr 2)
    6. Szarpiac za jeden koniec liny nr 2 wyciagamy ja z oczka na linie nr 1.
    7. Mocujemy drugi hak.
    8. Zawiazujemy line nr 2 (rozlozona) i zjezdzamy na sam dol. Cali i zdrowi…

      1. Serio??? :(((((((((((((((((((((…
        Przeciez odczekalam grzecznie az 7 godzin… nikt nie odpowiedzial, wiec za co???

        Drugim sposobem jest wezel kamikadze. To taki specjalny sposob mocowania liny. Poki jest naprezona – wezel trzyma bardzo mocno, jesli ja poluzujesz chociaz na chwile – rozwiazuje sie bez trudu. Niebezpieczny bydlak, ale czasmi jest to jedyne wyjscie… tym sposobem nie musialbys wcale ciac liny, bo odzyskujesz ja w calosci…

        1. Eeeej, żartowałem z tym banem. Generujesz mi, na oko, jakieś 80% ruchu na stronie, powinnaś raczej jakąś nagrodę dostać 🙂

          1. Uff… Wystraszyles mnie….
            Bardzo lubie takie zagadki, ale juz drugi raz grozisz kara… Nie, zebym nadmiernie bojazliwa byla, ale… dobrze sie zastanowie nastepnym razem 😉 …
            No chyba, ze mnie skusi ta nagroda… albo moja kocia ciekawosc 🙂

              1. Ty wyrabiasz pozostałe 19% ruchu na stronie, więc kary nie będzie na pewno. Nagród na szczęście też nie przewiduję :]

  2. Jest jeszcze jeden sposób:
    1. Wbijamy hak i zawijamy kilka pętli na nim.
    2. Pozostały kawałek liny mocujemy przy pasie (dla zabezpieczenia) tak by mieć luz.
    3. Zsuwamy się około 30-50 centymetrów.
    4. Wbijamy kolejny hak, zawijamy kilka pętli na nim.
    5. Stajemy na kolejnym haku, wyciągamy hak powyżej. Zsuwamy się 30-50 centymetrów.
    6. Do punktu 4.

    Nóż możemy zostawić do obierania ziemniaków.
    Albo do użycia zamiast jednego z haków, który po kolejnym wyciągnięciu w końcu się złamie. 🙂

    1. Metoda dość mrówcza i obarczona sporym ryzykiem, ale pewnie się da… Niestety, moja znajomość technik alpinistycznych ogranicza się do lektury “Wypadku” (jedno z opowiadań o pilocie Pirxie), więc nie jestem w stanie autorytatywnie stwierdzić nic więcej 😉

Leave a Comment

Komentarze mile widziane.

Jeżeli chcesz do komentarza wstawić kod, użyj składni:
[code]
tutaj wstaw swój kod
[/code]