Cień (Materia Prima, tom 3). Recenzja książki.

Jak się można było spodziewać, trzeci tom “Materia Prima” połknąłem w dwa wieczory.

Recenzja będzie króciutka. W trzecim tomie następuje nieubłagana kumulacja wydarzeń z tomów 1 i 2. Obydwaj główni bohaterowie doznają licznych przygód, ocierając się nie raz i nie dwa razy o śmierć, kalectwo i/lub ciężkie choroby psychiczne, zbędne skreślić. Rudnicki nadal ewoluuje – ze skromnego aptekarza stał się praktycznie osobą number jeden (chociaż w cieniu i nieoficjalnie) w nowo tworzącej się Rzeczypospolitej Polskiej. Przez cały czas próby sił, walki, bitwy, wojenki i starcia, zarówno te fizyczne jak i magiczne. Dochodzi kilka postaci dziecięcych, lokalny klub damskiej capoeiry (tylko się inaczej nazywają) tudzież fińskiej sztuki rzucania nożami, a Okoniowa dostaje prezent od cara. Mnóstwo dobrego humoru – na łopatki rozłożyło mnie ogłoszenie z gazety czytanej przez Annę, żywcem skopiowane z autentycznej gazety z 1907 roku. No i Wielki Finał, całkiem nieprzewidywalny biorąc pod uwagę tempo wydarzeń w całej serii.

Ogólnie – bardzo, bardzo polecam. Moja prywatna opinia: 9.5/10, z tendencją zwyżkową.

Po prozę Przechrzty z pewnością jeszcze sięgnę.

Zapisz się
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
5
0
Zapraszam do skomentowania wpisu.x
()
x