Czego można się nauczyć podczas pandemii

Nie wiem jak reszta świata, ale ja się niedawno nauczyłem jak nie tynkować ściany.

Przydomowy ogródek mamy otoczony z trzech stron murem z betonowych cegieł. Szary. Z szarą fugą pomiędzy. Trochę się to kojarzy z obozem koncentracyjnym lub więzieniem.

Znaczy się – trzeba otynkować.

Na jutubie sprawa wyglądała całkiem prosto. Łopatka, wiaderko, cement, woda, piasek w odpowiednich proporcjach, wymieszać, nałożyć, odczekać, voila!

Ale jak powszechnie wiadomo teoria z praktyką zgadza się tylko teoretycznie, bo w praktyce to już niekoniecznie.

Zakupiwszy wiaderko, łopatkę, cement i piasek wymieszałem wszystko w zadanych proporcjach i dalejże nakładać.

Znaczy… właśnie. Co ja nałożę – to odpada. I tak apiat’ w kółko aż mi ręce zaczęły odpadać, oczy zalane teraz potem, wszystko dookoła ufajdolone cementem, noż motyla wasza noga, w dziuplę jeża, rwać nać. I Wogle.

Na szczęście poddałem się na tyle szybko, że ogólne straty były względnie niewielkie. Posprzątałem wszystko ładnie, po czym zadzwoniłem po fachowca. Fachowiec przyjechał, wymieszał, nałożył, zainkasował i pojechał. Ani zbyt drogo nie było, ani potem sprzątania za dużo…

Czego by się teraz nauczyć? Hmmm.

Liczba słów w tym wpisie: 207

Sprawdź też

Aktywnie z rana

Doszedłem do wniosku, że przez to siedzenie w domu strasznie mało się ruszam. Normalnie przynajmniej …

Kilka interesujących własności liczby 46

Do stu lat pewnie nie dożyję, ale do czterdziestu sześciu właśnie mi się udało. Z …

Zapisz się
Powiadom o
guest
9 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
9
0
Zapraszam do skomentowania wpisu.x
()
x