Kup pan cegłę

Cegła, jaka jest, każdy widzi. Nic w niej nie ma interesującego, dlaczegóż więc miałbym o niej pisać?

Oczywista odpowiedź brzmi: bo to jest nudny blog! A na nudnym blogu trzeba pisać o cegłach, wbijaniu gwoździ żelaznych młotkami z rączką oraz zachwycać się opisami nadniemeńskich łąk i lasów.

Ale ta odpowiedź, jakkolwiek kusząca, jest błędna. Wprawdzie blog jest, w rzeczy samej, nudnawy (i ma zdecydowanie za długie wstępy), natomiast cegła, której temat dziś próbuję poruszyć, jest nader interesująca.

Po pierwsze dlatego, że jeszcze nie udało się jej znaleźć.

Po drugie dlatego, że jeżeli nawet kiedyś uda się ją znależć, jej najkrótsza krawędź będzie miała długość co najmniej dziesięć miliardów. To niby całkiem sporo, ale przy odpowiednio małej jednostce miary, może się okazać, że taka cegła się zmieści do kieszeni.

Tzn. do odpowiednio dużej kieszeni, rzecz jasna.

Tymczasem czytelnicy nam odpadają z nudów, wręcz słyszę jak, przegrawszy walkę z sennością i grawitacją, walą znużonymi czołami w klawisze spacji.

A ci bardziej wyspani zaciekle łomoczą czołami w ściany, w cichej bezsilności.

Wracając do tematu, od którego zdaje się nieco zdryfowałem, cegła, o której mowa, jest cegłą hipotetyczną. Chodzi tak naprawdę o prostopadłościan (którego cegła jest całkiem dobrym przybliżeniem). A konkretnie o taki prostopadłościan, którego krawędzie mają długości będące liczbami całkowitymi.

Łatwe?

No to dorzućmy jeszcze jeden warunek: wszystkie przekątne ścian bocznych też muszą być liczbami całkowitymi.

Ech, przecież to zwykłe trójkąty pitagorejskie. Co by tu jeszcze…

Aha, właśnie. Przekątna główna prostopadłościanu też powinna być liczbą całkowitą.

Tzn. naturalną, żeby trzymać się matematycznej nomenklatury.

A więc, reasumując: szukamy prostopadłościanu, w którym wszystkie krawędzie, wszystkie przekątne ścian bocznych oraz przekątna główna mają długości będące liczbami naturalnymi.

Dodatnimi, żeby wyeliminować zero.

Jest taki prostopadłościan, czy go nie ma?

Nie wiadomo. Przeprowadzono komputerowe poszukiwania takowego, wszystkie kombinacje długości krawędzi od jednynki aż do dziesięciu miliardów, co przy trzech wymiarach daje około kwintyliona (jedynka z trzydziestoma zerami) kombinacji do sprawdzenia. Całkiem sporo, jednak poszukiwania skończyły się fiaskiem. Pomocnik majstra schował cegłę tak sprytnie, że póki co pozostaje nieodkryta.

Żeby było zabawniej (ale nie jest), nie ma żadnego dowodu na to, że taka cegła NIE istnieje.

Wredna cegła.

[yop_poll id=”30″]

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a’capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz