Znajomi wpadli ostatnio na kawkę herbatkę i przy okazji ubiliśmy dwa drozdy jednym szpadlem czy coś. A było tak:
Znajomy ów nabył był w drodze kupna iPada 3. Dawno temu. Trochę go poużywał, potem przestał. iPad przeleżał w szufladzie szmat czasu, zdążył się mocno zdezaktualizować, okazało się, że Apple już go nie wspiera, więc zasadniczo nie nadaje się do niczego poza elektroniczną ramką na zdjęcia ewentualnie promocję na eksponat muzealny.
Tenże sam znajomy nabył kiedyś (dawno) Acera Aspire One. Mini-laptopik z niewielką ilością pamięci, niedużym dyskiem, ekranem niewiele większym od pudełka zapałek i (chyba dla żartu) Windowsem 7 na pokładzie. Laptopik chwilę posłużył, potem się okazało, że jest zasadniczo bezużyteczny ze względu na bardzo powolne działanie. Windows poszedł do /dev/nul i został zastąpiony Mintem. Trochę pomogło, ale nie za wiele i nie na długo, ostatecznie Aspire wylądował w tej samej szufladzie co iPad.
Kilka dni temu, w ramach przedwiosennych porządków, zawartość szuflady wylądowała u mnie, zgodnie z zasadą, że lepiej oddać zabawki w dobre ręce niż wywalić je na śmietnik.
Aspire od razu dostał Debiana 12 w trybie headless - to jest ostatnia wersja Debiana, która działa z procesorami 32-bitowymi. Śmiga aż miło, bez problemu wykrył wszystkie urządzenia. Jeszcze nie wiem do czego go użyję, głupiątko takie, ale jest.
Z iPadem natomiast była grubsza fasola, bo raz, znajomy zapomniał PIN-u i nijak nie szło go odblokować, a dwa, żeby zapuścić procedurę resetu fabrycznego trzeba mieć iTunes, czyli Windows albo Maczek. A u mnie nigdzie ani Windowsa, ani Maczka.
Zagadałem więc do elemelka, opisałem sytuację, a ten mi na to, że przecież Linux też umi w Apple. Zainstalowałem kilka magicznych bibliotek... i nic. Komputer iPad-a "widzi" podpiętego do portu USB, ale próba fabrycznego resetu rozjeżdża się na jakimś dziwnym błędzie. Elemelek sugeruje podpięcie do starszego komputera, bo to najpewniej wina firmware-u USB. W sukurs przyszedł Aspire z Debianem 12 - tutaj wszystko poszło gładko i jakieś 20 minut później miałem już iPada fabrycznie zresetowanego i gotowego do aktywacji.
Która to aktywacja - jakżeby inaczej - nie działa. Jeszcze nie wiem czemu. Albo Apple po prostu już nie obsługuje takich staroci, albo muszę spróbować z włożoną kartą SIM. Z tym, że ten model iPada ma trochę za dużą tackę na SIM-a, więc muszę teraz załatwić sobie przejściówkę z nano- na micro- (albo odwrotnie).
Problemy pierwszego świata 🙂
Jeżeli chcesz do komentarza wstawić kod, użyj składni:
[code]
tutaj wstaw swój kod
[/code]
Jeżeli zrobisz literówkę lub zmienisz zdanie, możesz edytować komentarz po jego zatwierdzeniu.