Prima Aprilis, A.D. 2015

Jak być może co poniektórzy Czytelnicy kojarzą, w zeszłym roku, mniej więcej o tej samej porze, opisywałem żart primaaprilisowy, który mój kolega zrobił swojej żonie, a który – mało brakowało – skończyłby się rozwodem. Więcej szczegółów tutaj: https://xpil.eu/geniusz-zla/

Dziś opiszę tegoroczny żart primaaprilisowy tego samego kolegi. Tym razem na cel upatrzył sobie sąsiada.

A było tak: wgrał na palec USB plik JPG przedstawiający pęknięcie ekranu – w taki sposób, że otwarcie go w trybie pełnoekranowym sprawiało wrażenie, jakby ekran faktycznie był pęknięty. Następnie udał się do sąsiadki, której mąż był akurat w pracy i zaproponował jej zrobienie mężowi kawału. Sąsiadka się chętnie zgodziła, kolega umieścił więc flaszkę USB w telewizorze i wyświetlił owo pęknięcie. Sąsiadka następnie pstryknęła fotkę i wysłała mężowi zrozpaczonego MMS-a, że dziecko się bawiło piłką, piłka walnęła w ekran i teraz ekran wygląda o, tak – i nic nie działa, nie daje się przeglądać kanałów itd.

Kawał zadziałał aż za dobrze. Mąż wrócił z pracy błyskawicznie.

Z wieeeelkim kartonem.

No bo co, skoro się telewizor popsuł, trzeba kupić nowy, c’nie?

Na szczęście nie było problemu ze zwróceniem oryginalnie zapakowanego nowego telewizora, więc końcem końców nic się nikomu nie stało. Ot, zabawna historyjka do zapchania nudnego Blogusława…

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a'capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

3 komentarzy do "Prima Aprilis, A.D. 2015"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Jaro
Gość

w akademiku nastawialiśmy sobie nawzajem budziki na wcześniejszą godzinę. Należało to robić raczej latem. No i zdarzało się, że ktoś pruł na przystanek o godz. 6.30 zamiast 7.30. W tym i mnie się zdarzyło.

5000lib
Gość

Oj budzikowy szał pamiętam. 🙂 Raz szczególnie w mroźną zimę… No, cóż budzikom śmierć.

wpDiscuz