Rozbijaj ściany

Gra jest prosta, ale zaskakująco wciągająca. Trochę może się kojarzyć z Arkanoidem (pamięta ktoś jeszcze?) ale z jedną zasadniczą różnicą: nie ma paletki.

Każda cegiełka, którą trzeba rozbić, ma liczbę, która mówi ile razy trzeba tą cegiełkę uderzyć żeby zniknęła. Na dzień dobry wszystkie cegiełki mają po pięć-sześć punktów, a strzelamy czterema kulkami. Cegiełki są ustawione na planszy 10x10 pól.

Wszystkie kulki lecą w tą samą stronę. Jedyne, na co mamy wpływ, to wybór kierunku. Kulki odbijają się od cegiełek oraz trzech ścian dopóki nie wrócą na dół.

Po każdym strzale wszystkie cegiełki opuszczają się o jedną linię w dół, a na samej górze dochodzi nowa linia, z cegiełkami o 1 punkt silniejszymi niż ostatnio. Jeżeli którakolwiek cegiełka dotknie dolnej ściany, gra się kończy.

Pozycja działka zmienia się po każdym strzale; nowa pozycja działka to miejsce, w które trafiła pierwsza wracająca kulka (czasem warto mieć to na uwadze broniąc konkretnego ustawienia).

Punkty zbiera się prosto: każde uderzenie kulki w cegiełkę to jeden punkt.

Od czasu do czasu na planszy pojawiają się - losowo - ikonki. Dwa rodzaje. Ikonka z kulką daje nam dodatkową kulkę, a ikonka lasera wzmacnia nam laser. Na początku lasera nie mamy. Każde wzmocnienie lasera zwiększa moc lasera o 1. Laser działa tak, że w momencie strzału "uderza" we wszystkie cegiełki leżące w kierunku strzału (czyli przechodzi przez cegiełki leżące bliżej nas i uderza we wszystkie aż do najbliższej ściany). Laser pozostaje włączony dożywotnio, a jego moc można tylko zwiększać.

Laser zawsze strzela pierwszy, a więc jeżeli mamy, dajmy na to, cztery kulki i laser o mocy 2, uderzając w cegiełkę z liczbą 5 mamy gwarancję, że cegiełka zostanie zniszczona: najpierw laser zmniejszy cegiełkę do 3, potem trzy kulki odbiją się od cegiełki - pierwsza i druga zmniejszą cegiełkę do 2 i 1, a trzecia ją zniszczy - a ostatnia kulka poleci dalej prosto.

Kulki nie odbijają się od innych kulek, tylko od ścian i cegiełek.

Fizyka odbijania się kulek jest zrobiona dość dobrze. Jedyne ograniczenie jest takie, że kulka nigdy nie odbije się tak, żeby po odbiciu lecieć idealnie poziomo (żeby nie czekać w nieskończoność) - kąt może być bardzo bliski poziomowi, ale zawsze jest trochę z górki lub pod górkę.

Ponadto mamy w górnej prawej części ekranu przycisk pozwalający na natychmiastowe zakończenie bieżącego strzału (przydatne kiedy wszystkie kulki wędrują w dół, ale prawie poziomo i trzeba by było długo czekać aż dotrą na dół).

W grę udało mi się ugrać trochę ponad 70 tysięcy punktów - więcej nie dałem rady, chociaż na globalnej liście rekordów są wpisy powyżej miliona, więc jakoś się musi dać...

A oto link: https://wallsmash.com/ (ostrzegam: wciąga jak radziecki odkurzacz...)

2 komentarze

  1. Gdzie gry wynajdujesz? Ciekawa, i przypomina mi wariację tetris ze zbijaniem jakiegoś ustrojstwa, które leci z góry… Ale niedospana jestem i może się mydlę, wróć, mylę…

Leave a Comment

Komentarze mile widziane.

Jeżeli chcesz do komentarza wstawić kod, użyj składni:
[code]
tutaj wstaw swój kod
[/code]