„Co nas nie zabije”, czwarty tom szwedzkiej trylogii Millenium.

David Lagerkrantz to wprawdzie nie Larsson, ale daje radę. Solidna porcja szwedzkiego kryminału.

Czwarty tom trylogii „Millenium” Davida Lagerkrantza, dopisany na długo po śmierci autora trzech pierwszych tomów, przesłuchałem w jakieś dwa tygodnie. Długo, jak na osiemnastoipółgodzinnego audiobooka. Albo i nie długo, zależy jak patrzeć.

Książka jest całkiem niezła, chociaż spodziewałem się czegoś innego. Czego? Tak do końca nie wiem. Wydaje mi się, że w trzech pierwszych tomach było trochę więcej o ludziach a mniej o technologiach. Tu, mam wrażenie, jest na odwrót.

A może tylko tak mi się wydaje?

S P O I L E R  A L E R T

Lisbeth próbuje zdobyć informacje na temat swojej znienawidzonej siostry bliźniaczki, pięknej Kamilli, której nie widziała od wielu lat, a która obecnie stoi na czele niebezpiecznego gangu („Spiders”). Aby to zrobić, pod pretekstem ideologiczno-szczeniackiego wybryku włamuje się do najpilniej strzeżonej sieci komputerowej na świecie (NSA) i wyciąga stamtąd interesujące ją informacje o Spiders. Dodatkowo – kierowana intuicją – pobiera też duży dokument oznaczony najwyższą klauzulą tajności. Dokument jest zaszyfrowany algorytmem RSA, Lisbeth nie ma kluczy deszyfrujących, więc jest w kropce. Mocno kombinuje nad poprawieniem algorytmu łamiącego szyfr metodami opartymi o matematykę krzywych eliptycznych, ale bez większego powodzenia.

Szwedzki naukowiec, profesor Balder, przyjeżdża do swej byłej żony aby zabrać od niej swego sześcioletniego, chorego na zaawansowany autyzm syna Augusta. Żona żyje w patowej (i patologicznej) sytuacji, jej nowy partner regularnie bije ją i dziecko. August okazuje się być sawantem (czyli autystycznym „geniuszem” wyspecjalizowanym w jednej wąskiej dziedzienie), a konkretnie – ma fotograficzną pamięć. Ojciec odkrywa też u Augusta zainteresowania matematyczne. Niestety, zostaje on zamordowany kilka dni później z ręki człowieka niejasno powiązanego z dużą firmą telekomunikacyjną (Solifon), byłego pracodawcę Baldera. Okazuje się, że Balder był twórcą zaawansowanej technologii AI, wiedział też o różnych machlojkach Solifonu. Morderca pozostawia Augusta przy życiu, uznając go za niegroźnego idiotę. Tymczasem August próbuje narysować scenę morderstwa ojca, jednak z różnych przyczyn ciągle ktoś mu przerywa.

Mikael Blomkvist jest zmęczony pracą i życiem, poważnie myśli o odejściu z podupadającego finansowo Millenium. Trafia jednak na morderstwo profesora Baldera i zaczyna dziennikarskie śledztwo. Równolegle, choć z całkiem innych pobudek, sprawę bada Lisbeth. Siłą rzeczy ich ścieżki znów się schodzą.

Dzięki refleksowi oraz wyjątkowym zdolnościom Lisbeth, udaje jej się kilkakrotnie uratować Augusta od śmierci z rąk zbirów Kamilli, która próbuje zatrzeć jakiekolwiek ślady mogące doprowadzić policję do Spiders.

Ed DNeed, szef działu bezpieczeństwa komputerowego NSA, próbuje namierzyć hakera, który włamał się do jego systemów. Trafia na ślad Lisbeth i przylatuje do Szwecji.

Dzięki pomocy Augusta Lisbeth udaje się złamać szyfr i wyciągnąć na światło dzienne różne machlojki na najwyższych szczeblach NSA. Dzieli się tą wiedzą z Mikaelem.

Na końcu wszystkie wątki się wyjaśniają i rozwiązują. Ginie jeden z młodych redaktorów Millenium. Bloomkvist pisze 30-stronicowy artykuł, który okazuje się prawdziwą bombą. Millenium znów wychodzi na prostą. Kamilla – niestety – ucieka. Mamy więc doskonałe przejście do tomu piątego, który wyszedł całkiem niedawno. Dosłownie kilka tygodni temu.

Akcja toczy się wielowątkowo. Narracja – zawsze w trzeciej osobie. Oprócz Lisbeth i Mikaela mamy co najmniej cztery lub pięć innych „głównych” postaci, z których perspektywy odkrywamy kolejne elementy łamigłówki. Kluczowe sceny są często opisane kilkakrotnie, z różnych punktów widzenia. Jest sporo strzelaniny i dobrze skonstruowanych intryg.

Moja końcowa ocena?

Gdzieś w okolicach 9/10. Na pewno sięgnę po kolejny tom.

Tymczasem zastanawiam się co dalej. Mogę poczekać na nowego Ziemiańskiego („Virion”) albo wgryźć się w Kosika. A może Kloos?

Wybory, wybory…

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a’capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz