Długi kosmos – w dalszym ciągu jeszcze nie recenzja

Znowu zapuściłem się z czytaniem. Tak, wiem, to nie wyścigi, czasem trzeba sobie zrobić przerwę, ale jednak jakoś tak pusto bez lektury.

Dlatego też całkiem niedawno dorwałem się do piątej części cyklu „Długiej Ziemi” – tym razem już naprawdę ostatniej, ponieważ to właśnie przy pisaniu tego tomu Wieszczowi się zeszło, o czym zresztą wspominałem. A tu pisałem o premierze „Długiego kosmosu”.

No więc właśnie, dwa miesiące po premierze a ja dopiero teraz znalazłem chwilę czasu i chęci, żeby się wgryźć. Wstyd!

Póki co jestem na samym początku lektury i jest jak zwykle kwieciście, chociaż bardzo staruszkowo. Są wspomnienia nad grobem, są rozmowy między starymi przyjaciółmi, ogólnie rzecz biorąc po pierwszych paru rozdziałach wrażenia są trochę jak po wizycie w domu spokojnej starości – ale nie zmuszam się, czyta się jak zwykle bardzo przyjemnie i już mnie wciągnęło.

Niezrzeszonym przypominam, że pod koniec czwartego tomu szanowni Autorzy raczyli wybić większość głównych bohaterów – muszę sobie chyba jeszcze raz przeczytać parę ostatnich rozdziałów tamtego tomu żeby „wskoczyć” na właściwe tory. A może wcale nie.

Tak czy siak, niebawem należy spodziewać się tutaj kolejnej recenzji. Może nawet zdążę przed Cholewą?

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a’capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz