Stare szaty listonosza

Mniej więcej trzy tygodnie temu pisałem o alternatywnym (do GMail-a) kliencie poczty elektronicznej na Androida. Inbox – o nim bowiem mowa – na początku zachwyca prostotą, jednak po dłuższym używaniu tak naprawdę nie wnosi żadnych rewolucji do sposobu, w jaki używamy poczty elektronicznej.

Dlatego też dzisiaj podjąłem męską decyzję i pozbyłem się Inbox-a, przywracając tym samym do łask oryginalnego klienta.

Nie, żebym miał do Inbox-a jakieś konkretne zarzuty – jest tak samo szybki i bezawaryjny, jak jego starszy brat. Jedyna „poważna” różnica to możliwość odkładania rzeczy na później, jednak odkryłem, że równie dobrze mogę trzymać te „odłożone” rzeczy w skrzynce odbiorczej, dopóki ich nie załatwię. W ten sposób mam ciągły wgląd w rzeczy „do zrobienia”, podczas gdy w Inbox-ie często miałem pozornie pustą skrzynkę, tymczasem zadania „do zrobienia” piętrzyły się cichaczem i wyskakiwały hurtowo w najbardziej niechcianym momencie 😉

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a'capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz