Fajnie jest znaleźć zagadkę szachową online albo w książce (Litmanowicz, Przewoźnik, kojarzy ktoś jeszcze?) i spędzić nad nią parę chwil głębszej zadumy. Ale w czasie zawodów szachowych gracze często nie mają tego komfortu, bo zegarki bezlitośnie przeciskają sekundy przez rzeszoto teraźniejszości, a galareta między uszami to nie krzem, nie da się jej podkręcić na 10 GHz.
W takich to okolicznościach flory i fauny trafiło na siebie jakiś czas temu dwóch gigantów. Na obydwu zegarkach zaledwie paręnaście sekund do końca. Czarne mają tylko dwa pionki i gońca, białe z pięcioma pionkami (w tym jednym tuż przed promocją) i skoczkiem powinny to łatwo wygrać, prawda?
Aby zapobiec promocji, ja, grając czarnymi, pewnie ruszyłbym tutaj ...a2+, ale wtedy biały król ucieka do góry i jest po grze. Jednak czarne w przebłysku geniuszu zagrały tu: ...Kc3
Białe powinny były teraz zagrać skoczkiem na C4, co zagwarantowałoby im wygraną niezależnie od tego, czy czarny król tego skoczka zbiłby, czy nie. Ale to się łatwo mówi, kiedy ma się do dyspozycji minutę czy dwie na rozkminę. Tymczasem jednak zegarek nieubłaganie tykał i białe zagrały - ku swej zgubie - całkiem, zdawałoby się, oczywiste: h8=Q
Dalej już szybko: najpierw szach pionkiem, białe uciekają w róg, szach drugim pionkiem, król bije pionka, szach gońcem, grający białymi ucieka królem na trzecią linię...
... przekonany, że po promocji pionka B na hetmana nadal może wygrać z przewagą trzech pionków. Ale czarny nie przegapił okazji i zamiast zagrać ...b1=Q, skończył: ...b1=N#
Mat skoczkiem! Piękna sprawa.
(gdyby biały król zamiast uciekać w róg ruszył wcześniej na c1, białe przegrywają natychmiast z matem pionem na b2)
A tak przy okazji, jeżeli któremuś z p.t. Czytelników udałoby się zidentyfikować tę partię, niech da znak sygnał w komentarzu, bo ja przekopałem pół Sieci i nic.
P.S. Wydawało mi się, że białymi grał Magnus Carlsen, ale nie mam na to żadnych dowodów.
Mam wrażenie, że to nie jest z partii Magnusa ale z puzzli… bo zbyt piękne, żeby było prawdziwe. No może gdzieś z jakiegoś Title Tuesday czy innego pykania w sieci przez nietrzeźwego Magnusa 😉 Bo w normalnych bazach danych (okej, nie mam jakiegoś ultymatywnego dostępu, ale jakieś są) nigdzie nie znajduje mi żadnej partii z charakterystycznymi h8=Q i b1=N#, a tym bardziej przegranej Carlsena.
Przeedytowałem trochę, żeby się ewentualni przyszli nadwrażliwi czytelnicy nie czepiali 🙂