Zapętlony

Przytrafiło mi się niedawno, że cieć, u którego aktualnie zamiatam, pogonił mnie w inną część miasta (pardon, Dublina), bo się tam dużo liści nazbierało.

Ta inna część mieści się na terenie East Point Business Park.

Czego dowiedziałem się o East Point Business Park?

Otóż w pierwszej kolejności tego, że Google Maps ssą jeżeli chodzi o znajomość lokalizacji tego miejsca. Zamiast do biznes parku, telefon uparcie prowadził mnie do portu promowego w Dublinie. W efekcie zjeździłem teren portu wzdłuż i w poprzek ze trzy razy, z czego raz udało mi się nawet pojechać całkiem spory kawałek drogą jednokierunkową pod prąd. Rano było, ruch przyzerowy, dopiero po paruset metrach się zorientowałem, że źle jadę.

W efekcie zmarnowałem ponad pół godziny na bezcelowe błąkanie się po porcie i okolicach. Wreszcie znalazłem człowieka, który intensywnie machając wszystkimi kończynami pokazał mi ogólny kierunek, w którym powinienem się udać. Wyłączyłem Google Maps i dotarłem na miejsce w pięć minut.

Żeby było śmieszniej (ale nie jest), Google Maps w wersji na peceta pokazują lokalizację tego miejsca jak najbardziej poprawnie. Tylko na telefonie wariują.

Apage!


Liczba słów w tym wpisie: 208

Sprawdź też

Problem plecakowy

Jakiś czas temu zachciało nam się nowego ogródka. Wezwaliśmy więc ekipę, która wśród zgiełku i …

Aktywnie z rana

Doszedłem do wniosku, że przez to siedzenie w domu strasznie mało się ruszam. Normalnie przynajmniej …

Zapisz się
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
0
Zapraszam do skomentowania wpisu.x
()
x