O, piątku!

O, piątku,
Któryś jest w kalendarzu na wieki wieków,
Święć się imię Twoje!
Weekendu powoje
Spływają łagodnie.
Złakniony spoczynku,
W piątkowości unurzam się cały
Po kres kresów.
Alleluja!

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a'capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

4 komentarzy do "O, piątku!"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Jacek z Dziurawego W
Gość

Jedziesz u mnie jak widzę po historii 😉

Przyłączam się do modlitwy, choć w jej skuteczność mocno wątpię. Podobnie zresztą jak w skuteczność dowolnej modlitwy.

"Ostatniego bohatera" oczywiście czytałem. Jak wszystko co dotyczy Świata Dyski. Z Pratchetta ciągle się waham nad "Długą Ziemią". Przy czym waham się głównie z powodów emocjonalnych. Albowiem nie mogę mu wybaczyć, że porzucił Świat Dysku na rzecz pfff Ziemi. Nawet w milionach egzemplarzy.

xpil
Gość
"Jadę po historii", bo bardzo mi odpowiada forma Twojego bloga; ponadto wydajesz się być w miarę kompatybilny ideologicznie, co czyni ów blog nader cennym znaleziskiem w śmietniku Sieci. Trafiasz zatem do mego panteonu, czyli do RSS-owej sekcji "inni piszą" na prawym marginesie. Dokopałem się już do pokładów onetoceonu, które – przefiltrowane przez erę blospotozoiku – niestety nie posiadają oryginalnych komentarzy. A na oryginalny Onet boję się zapuszczać bez ciężkiego sprzętu geologicznego i paru zaufanych ochroniarzy. Długa Ziemia jest świetna (pisałem recenzję jakiś czas temu, poszukaj sobie), natomiast – podobnie jak inne dzieła Terry-ego pisane w tandemie – jest całkowicie inna… Więcej »
Butter
Gość

"Długa ziemia" jest dłuuga, rozwlekła i.. nudna. Zacząłem walkę, ale na razie się poddałem [~40%].

jedyne pocieszenie, że kupiłem ebuka za jakieś grosze w promocji..

Jacek
Gość

A jakże, czytałem. Niewiele Pratchetta nie czytałem. Oryginalny Onet przeszedł na wordpressa. Już po mojej wyprowadzce, bo może rozważyłbym pozostanie tam.

Czytałem Twoją recenzję. Czytałem też wcześniej inne, dużo mniej entuzjastyczne. Właściwie wcale nie entuzjastyczne. Dzięki Twojej recenzji ciągle pozostaje w puli "do przeczytania kiedyś".

wpDiscuz