Obca glina. Recenzja książki.

Nie wiem, czy istnieje oficjalne tłumaczenie "Alien Clay" na język dzięcieliny, gryki i świerzopa. Jestem zbyt leniwy, żeby sprawdzić. Ale gdyby było, mogłoby mieć tytuł "Obca glina", choć znając kreatywność rodzimych tłumaczy, równie dobrze może to być "Naukowiec na wylocie" ewentualnie "Słoniotata". Nigdy nic nie wiadomo.

Powyższy wstęp to podstęp wobec ewentualnego Czytelnika - wiadomo, najlepszym sposobem na otrzymanie poprawnej odpowiedzi w Sieci jest udzielenie odpowiedzi niepoprawnej - tłum zaraz poleci korygować.

"Wstęp to podstęp" natomiast można zredukować do "podwstępu", jeżeli komuś by się mocno nudziło.

O czym to ja...

Ach, książka. No więc tak: naraił mi znajomy, że fajna, że będzie mi się podobać, że Wogle. Znajomy względnie zaufany, jużeśmy sobie nawzajem polecali różne tytuły - w większości celnie, niewypały można policzyć bez zdejmowania butów. Z drugiej strony, jak sobie poczytałem opinie, to chociaż całkiem dużo gwiazdek, było kilka negatywnych. Że za dużo polityki, że przegadana. Z trzeciej strony - Adrian Tchaikovsky ma u mnie ogromny kredyt zaufania, sięgnąłbym nawet po książkę telefoniczną jego autorstwa. "Raz kozie śmierdź", pomyślałem sobie z błędem - i już parę chwil później zagłębiłem się w lekturze.

Początek całkiem jak u Hitchcocka: trzęsienie ziemi, a potem napięcie rośnie. Z tym, że bez napięcia. I bez trzęsienia. Nawet bez ziemi, bo główny bohater (i jedyny narrator) ląduje właśnie pojazdem międzygwiezdnym na planecie Kiln. Ląduje tam, dodajmy, jako więzień łamane na wygnaniec polityczny, wysłany z rodzimej Ziemi w ramach kary za wywrotowe działania przeciw reżimowi.

Okazuje się bowiem, że na Ziemi od wielu lat (dekad? wieków?) panują rządy Jedynie Słusznego Reżimu, coś jakby Związek Radziecki, tylko w skali całej planety i na wieki wieków. No i dużo bardziej brutalny. Pilnują, żeby broń boziu nikt nawet nie próbował sobie pomyśleć jakichś wywrotowych myśli, a co dopiero działać.

Arton Daghdev, na Ziemi szanowany profesor, leci na Kiln w charakterze mięsa armatniego do robót fizycznych. Kiln jest planetą raczej tajemniczą, udało nam się tam postawić parędziesiąt lat temu bazę naukową i od tamtej pory lokalni żandarmi regularnie przyjmują transporty więźniów politycznych i wykorzystują ich jako tanią (i szybko zużywającą się) siłę roboczą.

Kiln jest zabójczy - w atmosferze, skądinąd bogatej w tlen i azot - znajduje się bowiem mnóstwo wrednych złodupców, które całkiem sprawnie człowieka uśmiercają. Po paru dniach przebywania na otwartej przestrzeni taki delikwent zaczyna się pienić, gadać od rzeczy, a zaraz potem schodzi. Jedynym wyjątkiem od tej reguły jest Ylse Rasmussen, była szefowa naukowa bazy na Kiln, która pechowo została zakażona, ale z jakiegoś powodu zamiast umrzeć, od kilkudziesięciu lat siedzi zamknięta w izolatce i choć teraz ma już dobrze ponad setkę, jakoś nie umiera.

Na początku faktycznie jest dosyć sporo politykowania. Co prawda przepuszczonego przez typowe dla tego pisarza sito sarkazmu i humoru, ale gdyby taka była cała książka, raczej nie doczytałbym do końca.

Na szczęście to tylko na początku. Potem tematy polityczne schodzą na drugi, trzeci, czwarty plan - nadal gdzieś tam sobie siedzą, ale w głębokim tle.

No i teraz tak. Z jednej strony strasznie chciałbym opowiedzieć, o co w tej książce tak naprawdę chodzi. Z drugiej - byłoby to przestępstwo wobec Autora, a także Czytelnika. Całkiem jak w Reżimie: im mniej wiesz, tym lepiej. Akcja rozwija się niespiesznie, ale niepowstrzymanie, końcówka absolutnie genialna i bardzo satysfakcjonująca.

Gdybym miał podać dwa tytuły, które w jakiś sposób kojarzą mi się z "Alien Clay", to jednym z nich byłoby "Solaris", a drugim "Shroud". Ale dlaczego konkretnie te dwa - nie zdradzę.

Moja prywatna ocena "Alien Clay": początek 6/10, środek 10/10, końcówka 12/10. Absolutne mistrzostwo, bardzo polecam.

Arranging connections…

Dodaj komentarz

Komentarze mile widziane.

Jeżeli chcesz do komentarza wstawić kod, użyj składni:
[code]
tutaj wstaw swój kod
[/code]

Jeżeli zrobisz literówkę lub zmienisz zdanie, możesz edytować komentarz po jego zatwierdzeniu.