Samo życie

Pas

Odwiedzili nas niedawno znajomi z Polski. Ci sami, którzy wyhodowali swego czasu Piotrusia i Madzię (!KLIK!). Ci sami, którzy podsyłają nam różne planszówki, dzięki czemu mogę potem o tym pisać na blogu. Generalnie bardzo pozytywna gromadka. Posiedzieli u nas pięć wesołych dni, aby szóstego odlecieć do Polski na tle zachodzącego słońca. W międzyczasie pokazaliśmy im, w miarę naszych skromnych możliwości, rozmaite okoliczne atrakcje…

— A tam jest owca. A tu kupa owcy.
— A tamto?
— To jest kamień. Z większej odległości może kojarzyć się z niewielką owcą.
— A to tutaj, o?
— To trawa jest. Dla owiec.
— Woooow

… a wieczorami oczywiście graliśmy. Głównie w Tabu (również w tę nocną wersję dla dorosłych – tu śmiechu było co niemiara), ale też w Dixit i Tajniaków. I właśnie tej ostatniej gry dotyczy dzisiejszy wpis.

Akcja właściwa. Mniej więcej połowa rozgrywki, każdej z drużyn zostały po 4 karty. Mirek rzucił hasło z trzema dopasowaniami, moja Żonka poprawnie odgadła dwa. Trzeciego nie chciała ryzykować, bo na stole pasowało więcej niż jedno. Zgodnie z regułami rzuciła więc: „pas”, chcąc zakończyć swoją kolejkę.

W tym jednak momencie Mirek wykazał się wybitnym wprost refleksem i opanowaniem. Zamiast bowiem oddać kolejkę przeciwnikom, z kamienną twarzą położył kartę na słowie „Pas”, które nie dość, że znajdowało się akurat na stole, to jeszcze należało do ich mapki.

Spojrzeliśmy wszyscy po sobie, nastąpiła konsternacja trwająca całe pół sekundy, a zaraz potem wszyscy zgodnie zaczęliśmy rechotać tak, że sąsiedzi, jeżeli już spali, na pewno się obudzili.

Wniosek końcowy? Chcesz więcej endorfin, graj w planszówki!

(czy tam karcianki, kto by to odróżnił? Ziemiak, kartofel, jeden czort.)

Hrabia Duszański Hrabia Henryk

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
xpilbagienny Recent comment authors
  Subscribe  
Powiadom o
bagienny
Gość

Pas, nie kumam o co kaman i czemu to śmieszne Oo

%d bloggers like this: