The Runaways. Recenzja filmu.

W ramach oglądania filmów o muzykach trafiliśmy niedawno na wydaną w 2010 roku biografię Joanny Marii Larkin pod tytułem "The Runaways".

Yyy, pardą, ale że kogo?

No tak. Klasyczny przykład człowieka znanego wyłącznie pod swoim pseudonimem. Bolesław Prus, Mahatma Ghandi, Zbigniew Nienacki, Taylor Swift... wymieniać można długo. W tym przypadku chodzi o Joan Jett, najbardziej znaną z piosenek "I Love Rock'n'Roll" oraz "Bad Reputation".

Kristen Stewart i Joan Jett, 2010

Film jest nienajgorszy. Życiorys piosenkarki pokazany jest od mniej więcej szesnastego roku życia. Łatwo nie miała, trzeba przyznać. Ojciec - alkoholik, rodzice rozwiedzeni, rolę głowy domu przejęła młodsza siostra. Joan ciągnęło do muzyki od zawsze, chociaż w czasach, kiedy zaczynała, kobietom "nie wypadało" grać na wiośle. "Przyzwoitym" dla nich instrumentem była gitara akustyczna, ale Joan to bardzo nie odpowiadało.

W filmie pokazano powstanie i upadek kapeli "The Runaways". Pięć dziewczyn, z czego dwie wokalistki, trzy gitarzystki i perkusja (matematyka się zgadza, bo można przecież grać na gitarze i śpiewać jednocześnie). Film pokazuje okoliczności komponowania największych hitów kapeli (w tym "Cherry Bomb"). Główne postaci są właściwie dwie: Joan Jett (gitara, wokal) oraz Cherri Currie (wokal). Tej drugiej, najmłodszej w ekipie (została członkiem zespołu w wieku 15 lat), nie poszło zbyt dobrze - sława uderzyła jej do głowy, pojawiły się narkotyki i ogólnie zrobił się z tego syf, który w końcu doprowadził do rozpadu kapeli.

Nota bene obydwie panie planowały spotkać się ponownie i nakręcić kilka kawałków w okolicach 2020 roku, ale nie wiem co z tego wyszło.

Największy minus filmu?

Moim zdaniem wybór aktorki grającej Joan. O ile do Kristen Stewart ogólnie nic nie mam, a sagę "Zmierzch" oglądałem pierdylion razy, o tyle twierdzę, że brakuje jej charyzmy niezbędnej do zagrania muzyka rock-and-rollowego. Kristen wygląda wprawdzie bardzo przekonująco, ale nie ma u niej tego "wykopu" (żeby nie użyć publicznie słowa "wykurwu") charakterystycznego dla młodej Joan.

Gdyby nie to ostatnie, dałbym filmowi 9.5/10, a tak - myślę że 8/10 to uczciwa ocena.

Leave a Comment

Komentarze mile widziane.

Jeżeli chcesz do komentarza wstawić kod, użyj składni:
[code]
tutaj wstaw swój kod
[/code]