Umiejętności rowerowe

Do sklepu jest niecałe cztery kilometry. Szybkim krokiem pół godzinki, spacerem prawie godzina. Oczywiście razy dwa, bo trzeba jeszcze wrócić. Torby z zakupami są ciężkie, więc wraca się wolniej. Tak czy siak, codziennie schodzi godzinka-półtora na samo dotarcie do sklepu i powrót. A trzeba chodzić codziennie, bo rodzina duża. I głodna.

Chyba żeby się nauczyć na rowerze, wtedy można obrócić w pięć minut. Ale nauka zajmuje kupę czasu. Co najmniej ze dwa, trzy dni. To znaczy tak mówią, pewnie jedni się szybciej uczą, inni wolniej. No i jeszcze trzeba skądś skombinować rower.

Codziennie rano myślę sobie, żeby się zabrać za naukę jazdy. Ale rodzina głodna, nikt nie będzie czekał dwa dni aż się nauczę roweru. No i tak już trzeci rok chodzę dzień w dzień jak ten głupi.


“Umiejętności rowerowe” to coś, co mogłoby nam zaoszczędzić kupę czasu na dłuższą metę, ale czego nauczenie się dużo nas kosztuje (jednorazowo, ale jednak). Przy czym “kosztuje” niekoniecznie w finansowym sensie; może chodzić o czas lub o trudność nauki lub kilka rzeczy na raz.

W branży IT takich umiejętności jest całe mnóstwo i nie znam jednego człowieka, który posiadłby je wszystkie.

W moim przypadku wygląda to tak:

Umiejętności rowerowe (branżowe), które już opanowałem:

  • Klawisze skrótów w Excelu. Jest tego zatrzęsienie, znam może ze 2% wszystkich skrótów, ale nawet z tymi dwoma procentami czuję się czasem jak chakier z piekła rodę przy co poniektórych. Wada: nie działąją pod linuksami.
  • VBA. Głównie do zaawansowanych zabaw Excelem, ale nie tylko.
  • Język DOT do opisu grafów: wystarczy kilka chwil, żeby wygenerować całkiem kosmicznych rozmiarów graf zależności elementów danego systemu, o ile tylko mam dostęp do owych zależności w jakiś programowalny sposób (sql, json czy cokolwiek innego).
  • Obraz aktualnie używanego OS-a “na boku”: kosztuje to około godzinki, żeby sobie taki obraz utworzyć (trochę więcej jeżeli ktoś nie umi), ale potem jak już komputer pójdzie w maliny (odpukać), odtworzenie z obrazu zajmuje chwilę i nie trzeba od zera wszystkiego instalować.
  • Powershell. Potęga programowania skryptowego w terminalu windowsowym (a ostatnio też i linuksowym). Zrobiwszy w życiu ze dwa większe projekty w Powershellu stwierdzam, że chociaż nie jest ani szybki ani elegancki, to jednak pozwala na bardzo sprawne budowanie całkiem poważnych konstrukcji z tysięcy podstawowych rodzajów klocków.

Umiejętności rowerowe, które aktualnie próbuję opanować, ale idzie mi jak po grudzie:

  • Bash
  • Markdown
  • Git
  • Wyrażenia regularne
  • Python (a zwłaszcza Pandas)

Umiejętności rowerowe, które chciałbym opanować, ale nie mam czasu/chęci/wiedzy/{tu wstaw własną wymówkę}:

  • vi (znam paru gości używających vi “natywnie” i strasznie im zazdroszczę)
  • emacs (jak wyżej)
  • i3wm (jak wyżej, mam kolegę w pracy, który śmiga w i3wm jakby się z tym urodził i strasznie mu zazdroszczę)
  • perl (mam w byłej pracy kolegę, który… wiadomo)

Zapisz się
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
7
0
Zapraszam do skomentowania wpisu.x
()
x