Darowanemu koniu…

… w uzębienie się nie zagląda, jak mówi stare przysłowie. Jednakowoż czasem trzeba, zwłaszcza jeżeli koń jest żwawy, szczęśliwy i zaprzyjaźniony, ale z jakichś powodów jego właściciel postanawia go wkrótce przerobić na kabanosy.

Tym razem w roli konia występuje Google Reader, moja ulubiona aplikacja do czytania nowinek. Google ogłosiło dziś, że za trzy miesiące (dokładnie w Dzień Dziecka miesiąc po Dniu Dziecka) zastrzeli tego konia, zapewne ku uciesze dzieciaków.

Poprzedni koń, którego ubili, miał na imię iGoogle. Tamtego lubiłem niego mniej niż Readera, nawet nie szukałem alternatyw – tutaj niestety trafili mnie w samo sedno. Oj.

W związku z powyższym poszukuję teraz sensownego zamiennika GR. Dziś zapewne niewiele zdziałam, bo oprócz mnie alternatywy szukają miliony użyszkodników – niby trzy miesiące to kupa czasu, ale (jak mówi nieopublikowana wersja pewnego innego przysłowia) lepiej wcześniej niż później .

Tymczasem światłowody dostawców usług agregujących trzeszczą od nadmiaru fotonów, serwery kucają w śmiesznych pozycjach, a internauci klną.

Dziwny świat.


Zapisz się
Powiadom o
guest
8 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
8
0
Zapraszam do skomentowania wpisu.x
()
x