Opt Out. Recenzja książki.

https://xpil.eu/409

Rory Price to nie jest jakieś wyjątkowo znane nazwisko. Przynajmniej nie mi. Jednak pisze całkiem sympatycznie. Co prawda znać, że jest pisarzem raczej początkującym, mimo to książkę pod tytułem jak w tytule połknąłem w kilka wieczorów.

Podobnie do recenzowanego tutaj niedawno "Labiryntu" [1], [2], "Opt Out" również jest kolportowana w modelu "zapłać ile chcesz" - a konkretnie to można ją ściągnąć za darmo, można też dorzucić Autorowi dowolną kwotę do kapelusza. Domyślnie jest ustawione na 5 dolarów kanadyjskich (czyli na dziś okolice €3.30), ale można zmienić w górę lub w dół, wedle uznania.

Autor uważa, że prywatność on-line jest pierwszym, podstawowym prawem każdego człowieka korzystającego z dóbr Internetów; książka odzwierciedla ten pogląd. Główny bohater, Aaron Flynn, za młodu aktywista w walce przeciwko implantom...

Que?

A, właśnie. Czasy mamy ciutkę przyszłe. Tablety i smartfony są już passe, teraz wszyscy dają sobie wszczepić w kręgosłup implant, który dwie wielkie firmy oferują całkiem za darmo, a dzięki któremu możemy pozbyć się nieporęcznego prostokątnego ekraniku. Od tej pory naszym ekranem (i kamerą) stają się nasze oczy, mikrofonem - uszy i tak dalej. Darmowa wersja wyświetla co prawda reklamy, wiadomo, coś za coś - można też wykupić abonament premium bez reklam. Oczywiście pełna prywatność, żadnego ingerowania w samego człowieka, pełna ochrona danych osobowych i tak dalej.

Aaron jednak nie wierzy w zapewnienia gigantów i rozkręca zadymę za zadymą, z czego jednak nie za wiele wynika. Dorósłszy, zakłada firmę konsultingową zajmującą się propagowaniem wolnego oprogramowania, odpuszczając sobie jednocześnie walkę z systemem. Jedyne, na co się nie zgadza, to wszczepienie sobie implantu - nadal korzysta ze starożytnego smartfona, czyta papierowe gazety (coraz trudniej dostępne) i przepłaca za bilety kolejowe (drukowanie biletu na papierze kosztuje ekstra, jak się nie ma implantu, trzeba dopłacić). I tak dalej, i tak dalej.

Pewnego dnia los krzyżuje jego ścieżki z nastoletnią Tiną, samozwańczą hakerką, która uciekła z domu, bo rodzice chcieli ją zmusić do zainstalowania implantu. Tina pomaga mu odkryć grubszy spisek...

Dalej nie powiem, bo szkoda wypaplać za dużo - to, co do tej pory ujawniłem, można wyczytać w pierwszych dwóch czy trzech rozdziałach. Książka jest dość obszerna; nie wiem ile ma stron, ale przeczytanie 20 rozdziałów zajęło mi dłużej niż początkowo sądziłem.

Lektura jest miejscami dość mocno techniczna. Autor co prawda zarzeka się, że w życiu nie napisał ani linijki kodu, mimo to czytelnik niezorientowany w zagadnieniach komputerowych może się miejscami poczuć zagubiony. Mi się podoba.

Końcowa ocena? Gdzieś w okolicy 9/10.

Ostatnie zdanie otwiera furtkę do ewentualnego dalszego ciągu. Nie za bardzo wiem co mogłoby się w nim pojawić, bo Autor eksploatuje kwestie anonimowości i bezpieczeństwa on-line dość kompletnie - ale gdyby się jednak kiedyś miała pokazać druga część, z chęcią łyknę.

https://xpil.eu/409

Leave a Comment

Komentarze mile widziane.

Jeżeli chcesz do komentarza wstawić kod, użyj składni:
[code]
tutaj wstaw swój kod
[/code]

Jeżeli zrobisz literówkę lub zmienisz zdanie, możesz edytować komentarz po jego zatwierdzeniu.