Piątek, tygodnia koniec i początek

Dobiega końca przedostatni tydzień przed przerwą świąteczną. Potem jeszcze tylko pięć dni na zmywaku i można się zacząć byczyć, aż do stycznia.

W ramach rozrywki zabieramy dziś naszą potomkę do kina, gdzie zamierzamy się napawać siorbaniem i mlaskaniem sąsiadów (to jeden z głównym powodów, dla których od ładnych paru lat chadzam do kina rzadziej, niż bym chciał) tudzież wiewiórczą rozrywką animowaną. Jak mi się zachce, może nawet zaaplikuję potem swojej trzyosobowej Czytelni jakieś szybkie streszczonko…

W tak zwanym międzyczasie próbuję ustrzelić jakiś pomysł na kolejne opowiadanie. Tym razem chciałbym wreszcie przestać kraść od Wielkich i wykoncypować cóś własnego. A tymczasem ugór, panie, ugór po horyzont.

Z gorszych wiadomości – znów przeciąga nam się kupienie mieszkania. W najgorszym możliwym przypadku za niecałe pół roku będziemy musieli się przeprowadzić (terminy gonią!) tudzież odżałować odkładane pieczołowicie w ramach rent-to-buy pieniądze (a nazbierało się już tego całkiem sporo, prawie 20% wartości nieruchomości). W najlepszym zaś przypadku za rzeczone pół roku będziemy sobie dalej mieszkać, ale – w końcu! – na własnym. Pożyjem, obaczym.

Z bardziej przyziemnych zjawisk – spadł nam dziś rano śnieg. W ilościach raczej śladowych i szybciutko się anulował, ale jednak. A termometr w aucie pokazywał przez chwilę 1, potem zszedł do niepokojącego zera aby skończyć 10 minut później na +2.

Zima pełną gębą 😉

Dodaj komentarz

12 komentarzy do "Piątek, tygodnia koniec i początek"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
valdie68
Gość

No muszę zareagować. Nie dość, że komentarze pisze się u Ciebie czcionką 3x mniejszą niż tekst wpisu, na oko ze 3pt, to śnieg u mnie leżał do południa. Nad parkingiem i na daszku, ale był.

I najważniejsze teraz: Wiewióra jest najlepsza!!!

admin
Gość

O ssso chozzzzzi z tymi komentarzami? U mnie wszystko ok… Rzuć szczegółem: jaka przeglądarka, jaki system, może coś wydumam.

valdie68
Gość

Vista i Firefox. Komentarze opublikowane widzę normalnie, ale w trakcie pisania, czyli podczas edycji jest zupełnie inna czcionka, i tak jest tylko u Ciebie na blogu. Blog jest chyba Arial, to co pisze teraz to jakiś pokręcony Times i wielkość 2x mniejsza, chyba mniejsza niż stopka strony np. Ciekawy, bo niespotykany efekt 😉

admin
Gość

Hmmm. Ja mam Win7 / FF, ale sprawdzałem też na WinXP / FF, wszystko działało bez zarzutu. Jak równiez pod Chrome, Operą i IE (XP i Win7).

Gdyby ten blog był bardziej poczytalny (w sensie, gdyby miał więcej odsłon), może udałoby się wyłapać więcej takich przypadków jak Twój i wykumać co jest nie tak. Ale obawiam się, że póki co jesteś sam jak palec 😉

B
Gość

Ja natomiast widziałem przy wyświetlaniu tej strony radosny komunikat "Error establishing database connection" (czy coś w tym rodzaju). odświeżenie strony, jak łatwo zgadnąć skoro to piszę, pomógł 😉

admin
Gość

Dziwna sprawa z tym errorem. Kilkanaście dni temu założylem sobie konto na pingdom.com i mój blog jest teraz testowany z kilkunstu miejsc na świecie co minutę. Średni czas otwarcia strony waha się w okolicach 550 ms, i przez te dwa tygodnie (co daje ponad 20,000 odsłon) były tylko dwa błędy (time-out, czyli czas odpowiedzi powyżej 30 sekund). Jak byś przyuważył tego błęda jeszcze raz, daj znać…

B
Gość

Jasne. Nie wiem jak działa to automatyczne testowanie, ale serwer nie zwrócił żadnego 500 czy innego numerka (chyba), tylko wyświetlił ten napis jak normalną stronę, więc taki automat chyba tego nie przyuważy.

B
Gość

O, umiem odtworzyć – wystarczy otworzyć kilka wpisów naraz. Najmniej to jak poklikałem 5 – czwarty miał "Database error". A najpewniejsza metoda to otworzyć wszystko z RSS naraz – za każdym razem przynajmniej jedna się nie ładuje. Komunikat zacytowałem w mojej pierwszej wypowiedzi prawie dobrze – brak tylko przyimka "a" przed "database".

milka
Gość

Szacunek.

wpDiscuz