Bomboniera od bonobo

Oto fragment autentycznego dialogu, jaki nawiązał się dziś między mną a kolegą, przy lunchu. Imiona podkoloryzowałem dla lepszego efektu.

– Cześć Ed.
– Cześć Fred. Co tam?
– A, nudy. Czytałem niedawno, że niektórzy uważają, że poprzednia epoka lodowcowa była ostatnią, i że więcej lodowców nie będzie.
– Faktycznie, nudy. A ja z kolei słyszałem, że niektórzy w ogóle uważają lodowce za zabobon.
– Zaza co?
– Za zabobon.
– Czyli co, że niby lodowców nigdy nie było, nie ma i nie będzie?
– Uhm, coś w ten deseń.
– Moim zdaniem to jest zarówno zabobon jak i przedbobon. Wiarę w nieistnienie przyszłych lodowców trudno nazwać zabobonem, skoro bobon właściwy jeszcze nie nastąpił.
– Racja. W takim razie uważam, że należałoby mówic o interbobonie. Ten bobon dotyczy bowiem zarówno lodowców przeszłych jak i przyszłych.
– Słuszna uwaga. Jednak w świetle naszej obecnej wiedzy naukowej taki interbobon jest fałszywy. Lodowce były i będą. A więc mamy do czynienia ze zwyczajnym parabobonem.
– Nieeee… parabobon to nic innego jak bobon w fazie gazowej. Stawiałbym raczej na nibybobon.
– Za dużo b. Może pseudobobon?
– Może być. Co bierzemy na deser, ciacho czy loda?
– Wszystko jedno. Byle nie lodowca.

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a'capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

5 komentarzy do "Bomboniera od bonobo"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Kasia
Gość

trzeba było zamówić na deser duobobon, dla obydwu Was by starczyło..

pendragon
Gość

Duobobon ale powiększony i najlepiej w zestawie, bo może się rozpuszczć więc na dwóch byłoby za mało.

Stefek
Gość

A moze frytki do tego?

Bożena
Gość
wpDiscuz