Scenka z korporacyjnego zmywaka

Mój (względnie) nowy pracodawca jakiś czas temu ogłosił, że w nadzwyczajnych przypadkach będzie pozwalał na zdalne podłączanie się do sieci korporacyjnej z domu. W pierwszym zachwycie pomyślałem sobie, że teraz nic prostszego tylko wygenerować kilka nadzwyczajnych przypadków i do końca dni swoich pracować z domu. Ale zaraz potem przyszła druga myśl, że to jednak ma też swoje wady. A nuż zadzwonią do mnie o czwartej nad ranem i trzeba będzie się podłączać?

Tak czy siak, niedawno poustawiałem sobie wszystko, czego mi potrzeba, na swojej androidowej patelni i teraz mogę sobie pracować z dowolnego miejsca na Ziemi, pod warunkiem, że będzie tam internet.

No i właśnie pod tę mańkę nawiązał się ostatnio dialog między mną a nieco znudzonym kolegą ze zmywaka obok:

  • See? I can now connect to my desk from anywhere.
  • Yeah, I know. Me too.
  • I can work from a loo, what a nice performance optimization! Doing two things at a time!
  • Yeah, and they both be crap…

Takie to pogawędki ucinamy sobie ze współtowarzyszami niedoli, ku obupólnej uciesze.

Howgh!

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a’capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

2 komentarzy do "Scenka z korporacyjnego zmywaka"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
dusia
Gość

on the toilet seat is far from nonsense :))

Dagmara
Gość

Dialog perełka 🙂 I do tego taki życiowy! To się nazywa sztuka 🙂

wpDiscuz