Deszcz dzwoni jesienny

cute-rain-in-mirrorPolska blogeria w Irlandii zszarzała ostatnio od wpisów żegnających ciepłe lato i witających szaroburą jesień. Faktycznie, od ładnych kilkunastu dni przebłyski słońca były coraz rzadsze. Ostatniej nocy chyba było przesilenie – siąpiło całą noc, tłukło się po blaszanych rynnach i mżyło, otulając przyuliczne latarnie woalem zamglonego halo.

Tym samym, choć nie przepadam za takimi smętno-buro-jesiennymi narzekaniami, oficjalnie ogłaszam koniec lata.

W międzyczasie, jeżeli ktoś jeszcze nie zauważył, pozbywam się za bezcen paru całkiem fajnych książek. Ceny są niewygórowane, od jednego do sześciu Jerzych. Książki są w doskonałym stanie i względnie nowe. Dużo dobrej fantastyki, trochę babskiej literatury. Link do pełnej listy na górze strony. Zapraszam – jak mi to nie zejdzie przez parę najbliższych tygodni, trzeba będzie oddać na makulaturę…

Tymczasem środa
Tygodnia wielka niewygoda
Wita pełnym zmywakiem
Aurą na bakier

Hmmm.

Mickiewicz może spać spokojnie, chleba mu nie odbiorę. Rowy mi kopać miast rymy pisać 🙂

3
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
xpilAnnayacoob Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
yacoob
Gość

Jak nikt nie będzie chciał, to oddaj do Chapters albo do polskiej biblioteki w Dublinie.

Anna
Gość
Anna

Wspomnę męzowi o ksiązkach; jak się zdecydowałby na coś, to nawet nie byłoby problemu z odbiorem, bo pracuje w Dublinie.

Koniec lata nadszedł, ale za to jakiego lata!!!

Anka