Jak pingwiny
Zacznę dziś od zagadki (starej jak świat, ale może akurat ktoś nie zna).
Co mi się przytrafiło, co zobaczyłem.
Zacznę dziś od zagadki (starej jak świat, ale może akurat ktoś nie zna).
Trochę zaniedbałem bloga przez ostatnich kilka dni. No ale miałem ku temu uczciwy powód.
Za oknem plus trzynaście!
Wbrew pozorom nie będzie to wpis dotyczący niewielkich jednostek objętości. Mowa będzie o literach, a konkretnie o postępach mojej córy w zakresie operowania li...
Wczoraj spędziliśmy pół dnia na gotowaniu, smażeniu i pieczeniu. W wyniku uzyskaliśmy dwa ciasta owocowe (jedno jagodowe i jedno truskawkowe), siedem szaszłyków...
Zdrówko mnie jednak nie opuściło tak do końca.