Literatura po godzinach: Wyspa Złoczyńców

Zacząłem kilka dni temu czytać jedną z najmilej wpominanych lektur swojego dzieciństwa: “Wyspa Złoczyńców” autorstwa nieżyjącego już Zbigniewa Nienackiego.

Niestety, zawiodłem się srodze. Książka, którą czytałem co najmniej z 10 razy w podstawówce (i chyba również w szkole średniej), okazała się dla prawie czterdziestoletniego faceta po prostu niestrawna. Po pierwsze, fabuła jest wydumana i niezbyt ciekawa. Po drugie, postaci bohaterów są zupełnie nienaturalne i nierealne. Po trzecie wreszcie, chyba jednak wyrosłem już troszkę z literatury typowo młodzieżowej.

I chociaż za młodu zaczytywałem się Panem Samochodzikiem (a “Wyspa…” otwiera całą serię), z ogromnym zaskoczeniem dla samego siebie (a także z lekkim smutkiem) odłożyłem lekturę po przeczytaniu może 2/3 książki.

Ciekawostką dla mnie natomiast jest to, że po śmierci autora dopisano mnóstwo nowych tomów przygód Pana Samochodzika, których nie miałem okazji przeczytać. Niektóre są autorstwa niejakiego Tomasza Olszakowskiego, który tak naprawdę nazywa się Andrzej Pilipiuk (tak, ten sam!) – a więc istnieje spora szansa, że przynajmniej te części mogą mi się spodobać. Jak na razie bowiem nie przeczytałem ani jednej książki Pilipiuka, która byłaby kiepska.

A więc, reasumując: oryginał do bani, poluję na nowe tomy.


Zapisz się
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
4
0
Zapraszam do skomentowania wpisu.x
()
x