Pracowicie

W pracy skończyła się noworoczna opieszałość, nawet najbardziej zatwardziali sylwestrowi imprezowicze wyleczyli już kaca i góra naczyń na zmywaku piętrzy się bezwstydnie. Czas zakasać rękawy – i do boju.

W domu z kolei teść zabrał się za to, za co prawdziwy mężczyzna zabierać się w każdym domu powinien, czyli różne drobne naprawy. Na przykład uszczelnienie mieszkania – nic dziwnego, że było chłodno, skoro wszystkie okna bokami dziurawe, a pod parapetem w salonie (parapet jest szeroki prawie na całą zachodnią ścianę, która jest w większości oszklona) szczelina takich rozmiarów, że na stojącej nieopodal choince bombki huśtają się samoczynnie jak małe wahadełka. Tak więc teść z braku lepszego zajęcia pouszczelniał wszystkie okna, odkrywając przy okazji, że można każde z nich wywrócić na lewą stronę żeby je umyć z zewnątrz (mieszkamy na drugim piętrze, a okna otwierają się na modłę irlandzką – a tu proszę, da się je wygodnie umyć z zewnątrz bez wychodzenia z domu i bez ryzykowania lewitacji), wlał cały zapas znalezionego w schowku silikonu w tą nieszczęsną szczelinę pod parapetem w salonie… Wczoraj wieczorem pojechaliśmy do Woodies po więcej silikonu i uszczelek, przy okazji udało się znaleźć pasującą nakrętkę do popsutej spłuczki. Normalnie magia, panie. Nie ma to jak przyjechać do zięcia na wakacje…

Późnymi wieczorem otworzyliśmy też (wreszcie!) kupioną na przyjazd teściów flaszeczkę. I całe szczęście, ponieważ przez ostatnich parę tygodni przybyło nam do barku tyle flaszek różnej maści, że przy naszym tempie będziemy to teraz rozpijać przez co najmniej rok… No więc otworzyłem flaszkę Bushmillsa i wypiliśmy z teściami po szklanicy, dzięki czemu świat zrobił się od razu cieplejszy (a także bardziej senny).

Pojutrze teście wracają (przestało dmuchać – jest szansa, że wylecą bez poślizgów), córa już marudzi że „kiedy babcia znowu przyjedzie”, a jeszcze bardziej marudzi, że w poniedziałek do szkoły. Ech, pójdzie kiedyś na zmywak to zatęskni za tą szkołą, ale to się wie dopiero potem 😉

Kolega podsunął mi niedawno (chyba wczoraj) pomysł na serię opowiadań. Jak mi się coś konkretnego wyklaruje, a także, jak będę miał atak weny, może coś z tego wyjdzie… Póki co ugór i susza twórcza, ale nie szkodzi.

Czas wracać na zmywak.

Dodaj komentarz

5 komentarzy do "Pracowicie"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
gietat
Gość

Czy Twojego teścia można wypożyczyć? 😉 Pozdr.

admin
Gość

Jak dobrze zagadasz… tylko że on po holendersku ni chu chu 😉

agnieszka_sto
Gość

:))))

…ale jak on te okna?

admin
Gość

Normalnie. Okazało się, że zawiasy da się przesuwać wzdłuż prowadnic umieszczonych na poziomych krawędziach ramy, co umożliwia obrócenie okna wokół osi pionowej prawie o 180 stopni.

agnieszka_sto
Gość

Czy to okna na Enterprise? 🙂

wpDiscuz