Q z Ynka

Wczoraj późnym wieczorem wykonaliśmy szybki wypad na lotnisko celem odebrania przylecianej ku nam kuzynki, która będzie przez najbliższych parę dni figurować w naszym stanie osobowym w charakterze turysty.

Tym samym mamy świetny pretekst, żeby się trochę wyrwać z zaklętego kręgu dom-praca-hydraulik-znajomi i pokazać naszemu gościowi nie tylko jak wygląda Szpila tudzież Liffey, ale też odrobinę dookólnych okoliczności.

Oznacza to także, że – prawdopodobnie – nazbiera mi się trochę materiału na bloga. Fajnie, bo tematy ostatnio chude jak anorektyk na przednówku.

No i rzecz jasna zamierzam pozostać offline przez większość długiego weekendu. Proszę się więc nie spodziewać żadnych nowych treści aż do okolic poniedziałku wieczorem albo i później.

A dziś rano odstawiłem do szkoły małą wiedźmę, której spiczasty kapelusz natychmiast utonął w powodzi podobnych spiczastych kapeluszy. Tylu zgromadzonych w jednym miejscu księżniczek, Jacków Sparrow-ów, wampirów, Królewien Śnieżek oraz Ludziów-Pająków, Człowieków-Batów i Manów-Superów nie widziałem już od dawna. Najbardziej rozbawił mnie jeden z rodziców, który na widok wicedyrektora szkoły trzaskającego swoim Canonem fotki do szkolnej gazetki, wydarł się na całe boisko:

– Świetnie przebranie! Wyglądasz całkiem jak wicedyrektor, nie do odróżnienia!

Po czym sam zarechotał z własnego dowcipu.

A dziś po raz kolejny spodziewam się wizyty Briana-hydraulika. Obiecał mi wczoraj, że będzie dziś naprawiał naszą pompę. Zastanawiam się, urwać się na chwilę z pracy czy zostawić Briana na pastwę kuzynki.

Pożyjemy, zobaczymy.

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a'capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "Q z Ynka"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Nosferat
Gość

Za moich czasów były tylko 3 opcje, albo się było Zorro, albo cowboyem albo nikim.

wpDiscuz