„About” kontra „with”

xpil - 2016/10/11 - Jestem, więc myślę /

Dziś króciutko o angielszczyźnie.

I nie, nie będziemy odmieniać „to be” przez osoby.

Przy okazji przygotowywania innego wpisu (który pojawi się tu wkrótce lub trochę później, lub wcale, w zależności od pierdyliona różnych różności) przyuważyłem, że angielskie „happy” („szczęśliwy/-a/-e”) występuje często w parze ze słówkiem „with” albo „about”. Można być „happy about something” ale też „happy with something”.

Na czym polega różnica?

Otóż jest ona dość subtelna i wiele osób nie zdaje sobie z niej sprawy (jedną z nich jest na przykład wczorajszy ja). Dlatego dziś króciutko wyjaśnię, na czym ona polega:

Otóż „happy about” to szczęście będące wynikiem jakiegoś wydarzenia, na które nie mamy wpływu, które wydarzyło się niejako poza naszą „jurysdykcją”, a więc takiego, o którym po prostu wiemy, ale które zaszło niezależnie od naszych działań (bądź ich braku). Na przykład wynik ostatnich lokalnych wyborów parlamentarnych w północnych Indiach albo odkrycie nowego bozonu czy też nagły przypływ dobrej pogody w Pułtusku.

Natomiast „happy with” odnosi się do czegoś, co mamy lub co zrobiliśmy, lub czego doświadczyliśmy osobiście. Czegoś, na co być może mamy (mniejszy lub większy) wpływ, co nas bezpośrednio dotyczy.

A więc:

„I am happy about his achievement.”

„I am not happy about the lack of progress of AIDS drug research.”

Ale:

„I am happy with my car.”

„I am not too happy with the results of my last maths exam.”

Istnieje też szkoła alternatywna, która mówi, że „happy about” dotyczy wydarzeń, a „happy with” – przedmiotów (lub szerzej: obiektów).

Jeszcze inna szkoła mówi, że „happy with” dotyczy czegoś konkretnego, dookreślonego, podczas gdy „happy about” używa się w kontekście bardziej ogólnym.

Osobiście skłaniam się ku temu pierwszemu wariantowi, ale tak na sto procent to nie wiem. W mowie potocznej wybieram jedną z ww. form intuicyjnie i jak na razie nikt mi jeszcze nie zwrócił uwagi.

Pewnie z grzeczności.

Dopisane dwa dni później:

Ponieważ zagadnienie nie dawało mi spokoju, postanowiłem zapytać autochtonów, co o tym sądzą. Dwóch kolegów z pracy (obydwaj rodowite Irysy z dziada pradziada) powiedziało mi mniej więcej to samo: chodzi o odległość, rozumianą zarówno fizycznie / geograficznie jak też emocjonalnie. A więc jeżeli jestem zadowolony z pitej właśnie kawy, powiem: „I’m happy with this coffee”. Ale jeżeli jestem niezadowolony z faktu, że po masowej wymianie baterii Samsungi Galaxy Note 7 nadal się zapalają, powiem: „I am unhappy about the new Note 7 catching fire after being replaced by Samsung”.

Tym samym potwierdziłem hipotezę roboczą numer jeden. Chodzi o dystans.

7
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
xpilNorbertRzastJaro Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Rzast
Gość
Rzast

A i tak wszystko to krew w piach …

Jaro
Gość
Jaro

na nic takie subtelności gdy ktoś zaczyna udawać głupka

Norbert
Gość
Norbert

Heh, cokolwiek powiem i tak druga strona powinna zrozumieć 🙂

%d bloggers like this: