Żongluję Androidami

Zachciało mi się kilka dni temu sprawdzić co by było, gdybym zamiast standardowego systemu operacyjnego zainstalował sobie w swym telefonie jakąś inną wersję. No bo Szajsung wypuszcza aktualizacje do najnowszych wersji ze sporym opóźnieniem, trzeba by więc się za to zabrać samemu.

Tak też zrobiłem i po pół godzinie kombinowania udało mi się postawić na moim SGS4 „czystego” Androida w wersji 4.3, takiego prosto od krowy.

Wszystko niby działało, ale brakowało mi paru rzeczy charakterystycznych dla wersji samsungowych: klawiatury „ślizganej” (owszem, są rozmaite wersje nie-samsungowe takich klawiatur, ale dużo słabsze) a także szybkiego dostępu do przełączników BT, WLAN itd. (i znów, można sobie dokupić za parę centów wtyczkę, która to robi, ale nie do końca tak, jak bym tego oczekiwał).

W związku z tym przewaliłem system raz jeszcze – tym razem postawiłem na ekipę z CyanogenMod. Tutaj było ciut lepiej. Niestety, zapomniałem wyłączyć opcję wyszukiwania dziennych aktualiazcji i dwa dni później niebacznie zainstalowałem sobie wersję o dwa dni nowszą od tej sprzed dwóch dni, dzięki czemu telefon pozapominał wszystkie ustawienia, co mnie nieco zasmutkowało. Spróbowałem więc wrócić do wersji od Google, ale zgubiła mnie zbytnia pewność siebie i zamiast posłużyć się instrukcją, zacząłem stawiać system „na pamięć”. Efekt – telefon zawiesza się po wyświetleniu początkowego logo – i tak sobie wisi do usranej.

Na szczęście Szajsung nie jest w ciemię bity i umożliwia wyjście nawet z takiej sytuacji, o ile tylko mamy jakieś inne urządzenie z czytnikiem (i piśnikiem) kart MicroSD. Zgrałem na kartę wersję Androida od Szajsunga, przeinstalowałem ją wedle instrukcji – i znów mam po staremu.

Przy okazji udało mi się zaobserować ciekawostkę: „czysta” wersja Androida zajmuje około 200MB. A wersja od Szajsunga – ponad 1700MB. A więc firma sprzedaje nam jakieś półtora gigabajta śmieci.

Zdaję sobie sprawę, że są bardziej emocjonujące sposoby spędzania wolnego czasu. Ale co mi tam, przynajmniej wiem teraz jak się instaluje Androida. Może mi się ta wiedza nawet kiedyś do czegoś przyda…

Tymczasem poniedziałek, lecę na zmywak!

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a'capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

3 komentarzy do "Żongluję Androidami"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Pshemko
Gość

A spróbuj przywrócić system w Nexusie, gdzie nie ma kart pamięci 🙂

Nosferat
Gość

Swego czasu zmieniałem systemy po kilka razy dziennie, nie przejmuj się, szybko się znudzi 🙂

xpil
Gość

Już mi się znudziło, dlatego też wróciłem do formy pierwotnej i przy niej pozostanę.

wpDiscuz