FSM czyli LPS

Jeżeli, sympatyczny Czytelniku, dotarłeś w jakichś bliżej niewyjaśnionych (i zapewne mrocznych albo wstydliwych, albo jedno i drugie) okolicznościach w ten zakątek Sieci, być może zajrzałeś już w sekcję „O autorze” i dowiedziałeś się z niej, że jako osobnik areligijny sympatyzuję jednakowoż z religią FSM (Flying Spaghetti Monster, czyli po naszemu: Latający Potwór Spaghetti).

To znaczy tak mi się przynajmniej dotychczas wydawało. Czytałem bowiem różne opinie na temat tego niebanalnego wyznania, luźno śledziłem doniesienia o próbach legalizacji LPS jako formalnego (boję się użyć słowa „poważnego”) związku wyznaniowego. Czytałem o pewnym Czechu, który w swoim tymczasowym dowodzie osobistym miał zdjęcie z durszlakiem na głowie, przekonał bowiem lokalne władze, że to jego religijne nakrycie głowy. I tak dalej.

Niestety, nie dalej jak kilka dni temu wpadło mi w ręce oficjalne tłumaczenie dokumentu będącego dla wyznawców FSM mniej więcej tym, czym dla chrześcijan jest Biblia. I co?

I zawiodłem się srodze, co obwieszczam z niejakim rozczarowaniem. Spodziewałem się tam bowiem humoru na miarę co najmniej Monty Pythona, tymczasem księga jest pełna płytkich gagów oraz pseudoodniesień do niektórych wydarzeń z wersji dla katolików. A więc wygląda mi to bardziej na pastisz katolicyzmu niż na faktyczny ruch religijny.

Oczywiście patrząc na całość zjawiska zwanego w tej części Galaktyki pod wspólną nazwą „religia”, FSM ma dokładnie tyle samo sensu co buddyzm, chrześcijaństwo czy wiara w Światowida, więc moje narzekania są psu na budę. Wydaje mi się jednak, że FSM brakuje po prostu odrobiny dobrego smaku (gra słów niezamierzona). Gdyby te święte księgi były napisane jakoś „lepiej”, może bym się nawet dał przekonać 😉

Tymczasem wracam tkwić w moim bezreligijnym świecie, w którym wartościami głównymi są entropia, grawitacja, przyczynowo-skutkowość i dodatnia strzałka czasu.

O’le!

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a’capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

3 komentarzy do "FSM czyli LPS"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Iwa
Gość

Oczywiście Biblię czytał, co się wypowiada?

🙂

Chrześcijaństwo się na tym opiera,a tu widzę dobre podejscie i wyrobione zdanie dopiero po „oficjalnym przeczytaniu dokumentu „:)

Iwa
Gość

Oczywiście Biblię czytał, co się wypowiada?

🙂

Chrześcijaństwo się na tym opiera,a tu widzę dobre podejscie i wyrobione zdanie dopiero po „oficjalnym przeczytaniu dokumentu „:)

wpDiscuz