Jaskinia Rozpusty – wizyta pierwsza
Żółte, lekko odrapane drzwi były zamknięte na klucz. Zamiast klamki na zewnątrz wystawała tylko bezużyteczna, za to całkiem duża gałka. Próbowałem za nią szarpa...
Co mi się przytrafiło, co zobaczyłem.
Żółte, lekko odrapane drzwi były zamknięte na klucz. Zamiast klamki na zewnątrz wystawała tylko bezużyteczna, za to całkiem duża gałka. Próbowałem za nią szarpa...
Znacie jakichś fajnych blogerów? Bo ja znam, kilku nawet osobiście. Już o tym kiedyś pisałem, zdaje się. Ale dziś napiszę jeszcze raz, bo lista znanych mi osobi...
Dziś króciutko pokażę różnicę między podejściem do klienta między bankiem polskim a irlandzkim. Sytuacja jest o tyle symetryczna, że w obydwu bankach próbowałem...
Jakkolwiek daleki bym nie był od blogasków mamuśno-dzidziowych, od czasu do czasu nachodzi mię ochota na podzielenie się z obojętnym światem swoimi postępami ja...
... i niech się nie psuje za często, tak, jak miało to miejsce wczoraj późnym popołudniem. Mój codzienny powrót do domu składa się zasadniczo z następujących et...
Święta, święta, i po świętej, jak zwykł był mawiać jeden mój znajomy kat. Faktycznie, przegalopowały nam te święta w tym roku jak dzikie. Sylwester zresztą też....