Prawda i inne opowiadania – recenzja (fragmentu) książki

Jakiś czas temu zacząłem czytać Lema po angielsku. Głównie dlatego, że jestem wielkim (prawie dwa metry od podeszew do ciemienia!) fanem jego prozy, a trochę żeby podszlifować język w działce innej niż stricte zawodowo-komputerowej.

Oczekiwałem – podobnie jak miało to miejsce przy “Dziennikach gwiazdowych” czy “Cyberiadzie” – że wszystkie teksty będą mi doskonale znane w oryginale. Tymczasem jednak trafiłem tam na opowiadanie “The Hunt”, którego nigdy wcześniej nie czytałem.

Tytuł może być nieco mylący – nie chodzi bynajmniej o “Polowanie” z Pirxa, choć jeden czy dwa motywy są nieco podobne.

Tekst z końca lat pięćdziesiątych, więc technologicznie odrobinę trącący myszką (na szczęście nie za bardzo), interesujący głównie z perspektywy psychologicznej. Aby nie zdradzić za wiele, powiem tylko tyle, że jest to opowieść o robocie, który ucieka przed swoimi ludzkimi prześladowcami i – chociaż ma nad nimi przewagę technologii (siła, szybkość, moc obliczeniowa), to od samego początku wiemy, że nie ma żadnych szans.

Chyba, że jeden z nich zechce nieszczęśnikowi pomóc…

Końcówka jest całkiem nielemowa. Zamiast otwartego zakończenia bez puenty, tutaj mamy zaskakujące zamknięcie, po którym włącza nam się w głowie solidna rozkmina nad ludzką naturą. Autor używa fantastyczności nie żeby pokazać nam bziu! bziu! jak się człowieki szczelajo laseramy tylko żeby rzucić nam prosto w twarz jacy tak naprawdę jesteśmy. Coś pięknego.

Pozostałe opowiadania – chociaż dobrze mi znane – też niewąskie. Moje ulubione to “Sto trzydzieści siedem sekund” – jeżeli nie znasz tego tekstu, bardzo polecam.

Oceny końcowej nie ma bo jako fanboy pewnie i tak bym zawyżył 🙂

Zapisz się
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
2
0
Zapraszam do skomentowania wpisu.x
()
x