Mróz: Immunitet (jeszcze nie recenzja)

Pisanie jeszcze-nie-recenzji zaczyna pomału wchodzić mi  w krew. Nie będę ściemniał: jest to tani sposób na zwiększenie objętości blogu, bo zamiast jednego wpisu o książce mogę popełnić dwa lub nawet - w rzadkich przypadkach - trzy (na przykład wpisy o ostatniej części serii "Długa Ziemia" Pratchetta / Baxtera: 1, 2, 3)

Niemniej jednak nie jest to główny cel tych wpisów.

I tej wersji będę się trzymał.

Co do samej książki - przeczytałem dopiero pierwsze dwa rozdziały, więc nie ma co się za bardzo ekscytować - ale już teraz mogę stuprocentowo stwierdzić, że w porównaniu z poprzednią częścią jest mniej ponuractwa a więcej konkretów.

Tym razem zamiast sędziów roztrząsających na sądowych salach o winie (lub jej braku) różnych domniemanych zbirów, w "Immunitecie" mamy oskarżenie postawione... sędziemu. Sędzia ów ma rzecz jasna tytułowy immunitet i teoretycznie oskarżyć się go nie da - no chyba że paru Ważniaków zadecyduje inaczej, co się jednak zdarza bardzo, bardzo rzadko (w zasadzie w ogóle się nie zdarza).

Tyle wiem po lekturze pierwszych dwóch rozdziałów.

Ale nie tylko tyle: Chyłka w końcu jest trzeźwa! Po raz pierwszy od nie-pamiętam-kiedy mamy do czynienia z Joanną Chyłką, która nie chleje na umór. Nie wiem przez ile rozdziałów uda się Autorowi utrzymać takie status-quo, ale trzymam za nią kciuka.

I wracam do lektury!

20 komentarzy

    1. Szczęściarz czy nie, z lekkim niepokojem stwierdzam, że ceny kolejnych części tej serii idą nieubłaganie w górę. Pierwszą kupiłem coś za 11 czy 12 złotych, a tą co teraz czytam już chyba za 23 albo 24 zł. Jeżeli trend się utrzyma, zacznę się martwić 😉

      1. … chyba, że p. Remigiusz poprzestanie na 4 częściach 😉
        BTW: ta trylogia podhalańska (Ekspozycja, Przewieszenie i Trawers) jest trochę słabsza według mnie, na siłę jest tam zaskakiwanie czytelnika, takie króliki z kapelusza. Ogólny przykład: jeden z bohaterów trafia w trudną sytuację, pojawia się bezpośrednie zagrożenie, akcja przenosi się w inne miejsce, nagle pojawia się rzeczony bohater i jest wtedy wyjaśniane co i jak. Nie wiem jak w pozostałych dwóch, bo kończę Ekspozycję, ale jest dla mnie bardziej “męcząca” od “prawników”.

        1. A jaka była kolejność powstawania tych powieści? Może facet się ciągle “doszlifowuje”, może serię o Chyłce pisał później i dlatego jest lepsza? A może to kwestia gustu jest…. Tak czy siak, trylogii podhalańskiej nie znam (jeszcze) więc się nie wypowiem.

        2. Seria o Forście jest również dobra. Mi chyba nawet lepiej przypasowała niż o Chyłce.

          1. Polecam za Przemkiem. Chylkowa serie zaczne dopiero czytac bo boje sie zacyznac w dzien roboczy – Trylogie Forsta obskoczylam w weekend, ale tylko dlatego, ze pranie robi sie samo, pogoda byla do luftu, a innych obowiazkow nie mialam 😉

            1. Ach, to już nie te czasy, żeby “obskakiwać” jakiekolwiek trylogie w jeden weekend 😉 Za prywatny sukces uznaję przeczytanie jakiejkolwiek książki w 2-3 dni, chociaż czytam szybko i zachłannie.

              1. Rozumiem to doskonale i jawnie podkreslam, ze akurat tak mi wyszlo, ze moglam :). Ryzyko zarwania nocy w tygodniu jest niebezpieczne z roznych wzgledow, czekam zatem na weekend, bo zawsze moge odmowic wykonywania czynnosci odpowiedzialnych i precycyjnych. W Kolchozie nie ma wyjscia.
                Tzn sa dwa. Glowne i tylne. Ale uzywanie ich za kazdym razem gdy ktos mi kaze dokonac operacji na zywym systemie, a ja mysle tylko o powrocie do czytanej ksiazki beda przy okazj ismeirtelnei niewyspana, nie jest dobrze widziane 🙂

      1. Ale ladna co? Profesor Wór dla mnie zrobil.
        Pardon – myslalam, ze udalo m isie ja usunac w edycji. najwyrazniej ponioslam porazke.
        Jak masz mozliwosci to uprasza sie o usuniecie komcia.
        rzeczywiscie jakas duza tu wyszlam 😉

        1. Zasadniczo staram się nie ingerować w treści nie-moich komętażów, ale czasem robię wyjątek. Najzabawniej, kiedy jakiś grammar-nazi się do mnie odzywa na privie, że znalazł błąd we własnym komentarzu i żebym poprawił. Byłoby to może i zabawne, gdybym sam nie był swego czasu ekstremalnym ortofaszystą…

          1. A to juz jak uwazasz, idiotke z siebie umiem robic jak widac tak doskonale, ze zblizam sie do poziomu Yoda, wiec mnie nie szkodzi, ale moze miejsce zbednie na serwerze czy na innej chmurze zajmuje tym arcydzielem kursora komiksu, ktory na dodatek cos zamilknil nadawanie pare miesiecy temu. Jak przeszkadza to wywalaj i tyle. Jak rozsmeisza to moze zostac, zwykle lubie rozsmieszac ludzi.

            1. Mię łobrazek mrówki (choćby i gigantycznej) nie przeszkadza absolutnie, niemniej jednak jeżeli chcesz się jej stąd pozbyć, rzeknij jeno słowo. Nie wiem, czy dam radę wywalić sam łobrazek, więc jakby co trzeba będzie wyrżnąć cały komentarz. Ale ja bym zostawił, dodaje kolorytu 😉

              1. to niech zostanie. Nie wsytdze sie swoich zdolnosci 😉 wprawdzie az TAKIEJ reklamy nie mialam w planach ale coz 🙂

  1. Wracając do Remigiusza – pisze te swoje cykle równolegle, przynajmniej tak wynika z dat wydań Jego książek

Skomentuj Przemek Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.