Zagadana zagadka: rozwiązanie

Kilka dni temu wrzuciłem na blog prościutką zagadkę, która jednak - prawdopodobnie z powodu niskiego czytelnictwa blogów w ogólności, a mojego blogu w szczególności - została intensywnie zignorowana przez wszystkich siedmiu czytelników.

Wszystkich?

Nie! Jedna osada... Tfu, wróć. Jeden samobójca wziął się z nią za bary i rozwiązał ją, zanim zdążyłem pomyśleć o prawidłowej pisowni słowa supercalifragilisticexpialidocious.

Zgodnie jednak z mą prośbą Czytelnik ów ograniczył się do podania wyniku, bez ujawniania dlaczego jest on taki a nie inny.

Dziś czas na oświecenie.

Najpierw przypomnę zagadkę:

Mamy kilka ciągów liczbowych, dla każdego z nich należy podać kolejny element.

Ciągi to:

Ciąg 1: 17, 12, 9, 8, 5, ?
Ciąg 2: 22, 15, 10, ?
Ciąg 3: 1226, 33, 16, ?
Ciąg 4: 29, 20, 11, 10, ?
Ciąg 5: 473, 29, 20, ?
Ciąg 6: 33176215, 77, 21, 17, ?

Zasada, według której konstruowane są kolejne wyrazy ciągu, jest naprawdę prosta: pierwszy wyraz losujemy z kapelusza, a każdy następny obliczamy jako sumę liter potrzebnych do zapisania poprzedniego wyrazu po polsku. Razem ze spacjami, o ile takowe występują.

17 to "siedemnaście", wyraz "siedemnaście" ma dwanaście znaków. Wyraz "dwanaście" ma dziewięć znaków - i tak dalej.

Wszystkie ciągi docelowo zapętlą się na trzech wartościach: 5, 4, 6, 5, 4, 6, ....

W wersji angielskojęzycznej prędzej czy później skończy się na czwórce: 4, 4, 4, ...

Proste, nieprawdaż?

Prawdaż.

7 komentarzy

    1. Włoskiego nie znam, ale w rosyjskim w większości przypadków zapętlisz się na 4, 6, 5. No chyba, że zaczniesz od dwójki lub trójki, wtedy faktycznie zostaniesz na 3, 3, 3,…

  1. Po pierwsze nie wierzę w niską odwiedzalno/czytelność Twojego blogu.
    Wiesz dlaczego zignorowałam tekst za_gadki? Zmylił mnie tytuł! Poważnie, uznałam słowo zagadana = rozwiązana, to taki żar_t z Twojej strony, internetowej, ale jednak, strony i komunikat rozwiązania,

    1. Od czasu, gdy dodałem blog do zBLOGowanych tudzież do BlogBoostera, odwiedzalność odrobinę podskoczyła. Nie na tyle jednak, żebym mógł za dochody z reklam rzucić zmywak i udać się na kompletnie niezasłużoną przedwczesną emeryturę gdzieś w ciepłych krajach 😉 I to się raczej nie zmieni, ponieważ nawet jeżeli będzie mnie odwiedzać milion ludzi dziennie (co uznałbym za jakiś akt zbiorowego szaleństwa), ponieważ reklam mam na blogu zero, tyle też wyniesie z nich przychód. A tak na serio, odwiedza mnie między 100 a 300 osób dziennie, z czego stałych bywalców w okolicach między 20 a 40 (dokładnych liczb nie znam, bo mam za mało samozaparcia, żeby je wydłubać).

      Tytuł wpisu faktycznie był podpowiedzią do zagadki, ale nikt się nie zorientował. To znaczy aż do teraz 😉

      1. Ja tam wierzę w Twój talent (teraz piszę serio), wiesz, że na reklamach świat się nie kończy, i nie zaczyna.
        Ja mogę napisać o swoich odczuciach (pomyślałam, ach znowu przeoczyłam zagadkę, bo już rozwiązanie, i nawet nie czytałam), a słowo zaGadkę, już niesie z sobą możliwość zagadania…
        :-).

      2. Ja ten tytuł zagadki załapałem PO rozwiązaniu :-|. A trafiłem tutaj na fali z wykopu i zostałem na dłużej 😉 O właśnie, ilu przybyło Ci czytelników w porównaniu do okresu sprzed wykopu?

        1. Wykop ma działanie chwilowe i ograniczone (na ogół) do pojedynczego artykułu. Jak dotychczas wykopano mnie raz, przy okazji artykułu o Hipotezie ABC (kilkanaście tysięcy odsłon w jeden dzień!) – i tamten artykuł do dziś jest jednym z głównych źródeł ruchu organicznego na blog. Ale w ogólnym rozrachunku niewiele to zmieniło (w sensie ilości odsłon). Jak mam 300 odsłon dziennie, to zaliczam sukces. Poniżej 100 uznaję za “słaby” dzień. Generalnie blog przez pięć lat nie “wybił” się do “mainstreamu”, cokolwiek by to miało oznaczać. I nie mam ambicji, żeby go jakoś szczególnie promować 😉

Skomentuj 5000lib Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.