W zasadzie to trzy i pół, bo miałem sześciomiesięczną przerwę gdzieś w 2018 bodajże, ale przymknijmy na to oko.
28 grudnia 2020 roku minęło dokładnie 1641 dni od mojej pierwszej partii w Literaki.
1641 podzielone przez 4 daje 365.25, czyli średnią ilość dni w roku z uwzględnieniem lat przestępnych.
Przez te cztery lata:
- Rozegrałem 15821 partii, co daje około dziesięciu partii dziennie.
- 10760 z nich wygrałem, 4998 przegrałem, 63 zakończyły się remisem. Daje to jakieś 68% wygranych.
- Rekordowa liczba partii granych równocześnie to okolice 220 - ale nie chcę tego rekordu powtórzyć, za dużo. Optymalna dla mnie liczba równoległych partii to gdzieś między 40 a 60, chociaż zdarzyło mi się ciągnąć ponad setkę na raz przez kilka tygodni. Swoją drogą nie wiem do dziś czy gra nakłada tu jakieś maksimum.
- Najdłuższa zarejestrowana passa zwycięstw to 107 wygranych gier pod rząd. Jednak jest to wynik sztuczny - zdarzyło się raz, że jeden z przeciwników, z którym miałem otwartych ponad 100 gier na raz, zagapił się i "przegrał" tych 107 gier przez niedoczas. Moja faktyczna ("uczciwa") maksymalna passa to 31.
- Najwyższy ranking do jakiego dotarłem to okolice 2005. Jednak było to w czasach, kiedy gra jeszcze nie rejestrowała tego parametru; najwyższy zarejestrowany ranking to 1818. Zazwyczaj waha się między 1650 a 1700, sporadycznie wskoczy na 1750 lub spadnie poniżej 1500. Z wysokich rankingów łatwo się spada: czym większa różnica między przeciwnikami tym więcej punktów się traci. Ale też w miarę szybko się człowiek wygrzebuje z dołka, z tego samego powodu.
- Najwięcej punktów w jednej grze: 620.
- Średnia za grę: 332 punkty. Nota bene to jest moim zdaniem najważniejszy parametr, na który patrzę oceniając przeciwnika. Nabić sobie ranking jest łatwo (dobierając słabszych przeciwników lub umawiając się z kimś). Natomiast utrzymać wysoką średnią za grę już tak łatwo nie jest.
- Najwyżej punktowany ruch: 174 pkt
- Łączna liczba wyłożonych siódemek: 3886
- Łączna liczba ruchów za więcej niż 100 pkt: 279.
Gram wyłącznie partie trzydniowe - partie szybkie są fajne, ale muszę mieć gwarancję nieprzerwanego czasu na grę przez tych 10-12 minut; nierzadko się zdarzało, że musiałem poddać szybką grę bo wypadło coś super pilnego.
Po rozegraniu prawie szesnastu tysięcy gier zauważyłem, że całkiem zobojętniałem na chamstwo w grze (rzadko, ale się zdarza). Kiedyś, bywało, wdawałem się w pyskówki lub próbowałem się tłumaczyć (najczęstsze pretensje są rzecz jasna o to, że korzystam z anagramatora). Teraz po prostu odpuszczam. Szkoda zdrowia na przepychanki. Poza tym, jak już wspomniałem, chamskie zachowania zdarzają się w Literakach nader rzadko.
Sama gra przeszła od 2016 roku niezły lifting. Było po drodze kilka potknięć:
- Raz na jakiś czas pojawiały się problemy ze skalowalnością: serwer mulił lub w ogóle nie pozwalał na zalogowanie się do gry.
- Sporadycznie pojawiały się błędy, na przykład "skakanie" płytek podczas ich przesuwania nad planszą, "przyklejanie się" płytek do planszy przed wykonaniem ruchu i parę innych.
- Statystyki są przybliżone, nie dokładne. Na przykład w dniu kiedy piszę ten wpis (28 grudnia) gra pokazuje 15813 rozegranych partii, czyli o 7 mniej mniej niż suma zwycięstw+porażek+remisów. Niewielki to problem, ale jest.
- Ustawienia profilu czasem się krzaczyły, na przykład jeżeli ktoś miał link www w opisie, bywało że się całkiem rozjeżdżał.
- Lista czatu potrafiła "zamrozić" grę na kilkadziesiąt sekund.
W sumie nie było nigdy żadnych poważniejszych wpadek, a ekipa z Ququplay zawsze szybko reagowała na błędy i wypuszczała poprawki w ciągu 24-48 godzin, czasem dużo szybciej. Wiele błędów dawało się naprawić po stronie serwera, więc nie było nawet potrzeby aktualizacji samej aplikacji.
Jeżeli chodzi o nowe opcje, to raz na jakiś czas gra pozytywnie zaskakuje. Pierwsze wersje miały bardzo okrojone możliwości, w zasadzie można było tylko założyć stół (lub wejść na czyjś stół) i grać, ewentualnie przeglądać listę dostępnych graczy. Od tamtej pory gra bardzo się rozbudowała. Teraz można:
- Filtrować listę stołów według rodzaju gry, rankingu gracza, rodzaju słownika i planszy, rankingowe/nierankingowe. Dzięki temu łatwiej znaleźć odpowiadającego nam przeciwnika.
- Wyszukiwać graczy według nazwy / adresu email; ponadto wyszukiwarka automatycznie podsuwa nam graczy o zbliżonym rankingu.
- Przeglądać szczegółowe statystyki każdego gracza, a także ostatnio rozegrane partie (gra pozwala na odtwarzanie przebiegu partii krok po kroku, dzięki czemu możemy zapoznać się ze stylem gry danego gracza)
- Dostawiać kolejne płytki poprzez dotykanie pól planszy (płytki będą wstawiane w kolejności ze stojaka) - nie działa to tak płynnie jak w kurnikowej wersji Literaków, bo między kolejnymi puknięciami w planszę trzeba chwilkę odczekać, ale i tak jest szybciej niż przesuwanie płytek ze stojaka.
- Automatycznie przejść do następnej oczekującej gry po wykonaniu ruchu (bardzo wygodne, znacznie skraca czas spędzony w aplikacji).
- Usunąć zakończone gry ze swojej listy gier.
- Zwinąć / rozwinąć każdą grupę gier (oczekujące na nasz ruch, na ruch przeciwnika, zaproszenia, przegrane, wygrane, remisy) dzięki czemu interfejs jest bardziej przejrzysty.
- Wybierać słownik przy zakładaniu gry (OSPS lub SJP), a także rodzaj planszy (Literaki / Szkrable).
- Grać off-line z komputerem
- Włączyć / wyłączyć pokazywanie swoich statystyk światu
To tylko część opcji, które akurat przyszły mi do głowy podczas pisania tego tekstu - faktycznych możliwości i opcji jest dużo więcej.
Gra w wersji darmowej pokazuje niezbyt upierdliwe reklamy w dolnej części ekranu. Wersja premium wymaga jednorazowego zapłacenia bodajże 3 czy 5 euro (nie pamiętam teraz dokładnej kwoty) i można dożywotnio grać bez reklam. To miła odmiana w świecie różnych miesięcznych subskrypcji.
Mam na telefonie tylko dwie gry: Literaki i Reversi. W Reversi grywam rzadko, więc Literaki mają praktycznie 100% mojej uwagi. Ciekaw jestem, czy poza mną jest dużo takich uzależnieńców oraz czy to się powinno leczyć?
Hm.
Tak czy siak, jeżeli masz, Czytelniku, ochotę na partyjkę - zapraszam. Gram pod pseudonimem Gniewny Gienek.
Gniewny Gienek gienerator
Garbiąc garści grzązł gwałtownie...
Wiesz, czasami zastanawiam się dla kogo są statystyki w grach, acziwmenty i inne takie ;]
Srsly, jak pojawiła się opcja ile czasu spędziłem w grze nie nastraja zbyt pozytywnie, w końcu tyle czasu „straciłem”. Moje statystyki, subiektywne to: przegrywam/ginę, za często, jest znośnie, godmode.
Ale… musi mnie coś nieźle wnerwić, żebym zaczął sam liczyć.
W tej grze prawdopodobieństwo wyrzucenia oczek, które przybliżają do porażki wynosi 0,8 http://totallychoice.com/games/tharsis ptysie nie mają nawet zamiaru tego poprawiać. W innych grach zwłaszcza w tych, pożal się szatania, pseudo roguelike jest podobnie. A z ich popularności wnoszę, że ludzie lubią przegrywać.