Niedawno pokazałem prościutką zagadkę. Dla wyrażenia:
\displaystyle \frac{(5^{20} 2^5)^3}{5^{42} 2^k} 27^4trzeba znaleźć k, dla którego powyższa liczba kończy się dokładnie trzema zerami.
Rozwiązanie:
Najpierw zauważamy, że 27^4=3^{12}, a trójka podniesiona do jakiejkolwiek potęgi daje na końcu 3, 1, 7 albo 9 - innymi słowy mnożenie przez dowolną potęgę trójki w żaden sposób nie wpływa na ilość zer na końcu wyniku, czyli można ten kawałek odrzucić.
Zostaje nam:
\displaystyle \frac{(5^{20} 2^5)^3}{5^{42} 2^k} = \frac{5^{60} 2^{15}}{5^{42} 2^k} = 5^{18} 2^{15-k}Żeby powyższe wyrażenie miało na końcu dokładnie trzy zera, musi dzielić się przez 10^3 ale już nie przez 10^4. Zatem wyciągamy 10^3 przed nawias:
10^3 (5^{15} 2^{12-k})Żeby wyrażenie w nawiasie nie miało na końcu zera (10^3 już ma na końcu 3 zera, więcej nie potrzebujemy), nie może zawierać ani jednej dziesiątki. A skoro mamy tam piątkę (w wysokiej potędze), musimy pozbyć się z nawiasu dwójki. Innymi słowy widoczną tam dwójkę musimy podnieść do zerowej potęgi, czyli:
k=12
Poprawnej odpowiedzi udzieliło w komentarzach kilka osób - zapraszam do lektury oryginalnego wpisu.
P.S. Wtyczkę Mathjax-LaTex "naprawiłem" w taki sposób, że włączyłem opcję ładowania biblioteki MathJax bezpośrednio z serwerów MathJax. Zaleta: zawsze działa. Wada: uzależniam poprawność wyświetlania wyrażeń matematycznych od zewnętrznej firmy. Coś za coś...
Akurat pod zagadką są wszystkie komentarze, nic tam nie straciłeś.
A głowę bym dał, że mi w tamtym wpisie wcięło wszystkie komentarze oprócz pierwszego. I bym teraz, kurna, nie miał głowy…
Mój komentarz wcięło.
Liczby z 5 w podstawie podniesione do jakiejkolwiek potęgi zawsze kończą się na 5 czyli zasadniczo nic nie wnoszą do rozwiązania. Można je spokojnie wywalić z tego wyrażenia co znacznie upraszcza sprawę.
Yyy… Ale piątka pomnożona przez dwójkę daje zero na końcu, a trójka nie. Dlatego potęgi trójki możemy na dzień dobry wykluczyć a piątek – nie.
Chyba zamiast rzeczy prościutkich wolę prosciutto… Nie ogarniam, ale pozdrawiam.
Akurat w przypadku tej zagadki wystarczy umiejętność mnożenia liczb. Nie ma tu za wiele do ogarniania
Aleś mi wjechał na ambicje. Przeczytałem od nowa. Chyba faktycznie najprostsza z tu publikowanych. Nawet rozumiem rozwiązanie. Bo tego krojenia pizzy przez Automateusza za nic. Ale dyskusja tam zacna. Do licha, znowu jestem głodny…
Mi się jak dotychczas najbardziej podobała zagadka o wyścigach konnych, nie wiem czy kojarzysz: https://xpil.eu/konskie-rozwazania/