Padam na ziemię, ustami do czarnej ziemi. Mówię: Boże, którego nie ma, nie daj, żebym zrobiła krzywdę człowiekowi. Niech mi wpierw odpadnie ręka, niech mnie spali piorun. Padam na ziemię, ustami do żywej ziemi. Mówię: Boże, którego nie ma na najdalszej gwieździe, który jesteś we mnie, Boże doskonały, jak ja jestem nikczemna, Boże okrutny, oddaję ci na krwawą ofiarę największe szczęście mojego życia.

Padam na ziemię,
ustami do czarnej ziemi.
Mówię: Boże, którego nie ma,
nie daj, żebym zrobiła krzywdę
człowiekowi.

Niech mi wpierw odpadnie ręka,
niech mnie spali
piorun.

Padam na ziemię,
ustami do żywej ziemi.
Mówię: Boże, którego nie ma
na najdalszej gwieździe,
który jesteś we mnie,
Boże doskonały, jak ja jestem nikczemna,
Boże okrutny,
oddaję ci na krwawą ofiarę
największe szczęście
mojego życia.