– Moją og­romną przy­warą – wy­jaśnił – jest niepo­hamo­wana dob­roć. Ja po pros­tu muszę czy­nić dob­ro. Jes­tem jed­nak rozsądnym kras­no­ludem i wiem, że wszys­tkim wyświad­czyć dob­ra nie zdołam. Gdy­bym próbo­wał być dob­ry dla wszys­tkich, dla całego świata i wszys­tkich za­mie­szkujących go is­tot, byłaby to kro­pel­ka pit­nej wo­dy w słonym morzu, in­ny­mi słowy: stra­cony wy­siłek. Pos­ta­nowiłem za­tem czy­nić dob­ro kon­kret­ne, ta­kie, które nie idzie na mar­ne. Jes­tem dob­ry dla siebie i dla me­go bez­pośred­niego otocze­nia.

- Moją og­romną przy­warą - wy­jaśnił - jest niepo­hamo­wana dob­roć. Ja po pros­tu muszę czy­nić dob­ro. Jes­tem jed­nak rozsądnym kras­no­ludem i wiem, że wszys­tkim wyświad­czyć dob­ra nie zdołam. Gdy­bym próbo­wał być dob­ry dla wszys­tkich, dla całego świata i wszys­tkich za­mie­szkujących go is­tot, byłaby to kro­pel­ka pit­nej wo­dy w słonym morzu, in­ny­mi słowy: stra­cony wy­siłek. Pos­ta­nowiłem za­tem czy­nić dob­ro kon­kret­ne, ta­kie, które nie idzie na mar­ne. Jes­tem dob­ry dla siebie i dla me­go bez­pośred­niego otocze­nia.